Reklama

Reklama

Zamach na piłkarzy Borusssii Dortmund. Kolejna ciężka próba w karierze Marca Bartry

Marc Bartra, jako jedyny piłkarz w historii, nie zagrał w meczu Ligi Mistrzów z powodu kontuzji doznanej podczas zamachu terrorystycznego. Zawodnik został poważnie zraniony w rękę i jego występ w starciu z Monaco był wykluczony. Dla obrońcy to kolejna ciężka próba w jego piłkarskiej karierze.

Marc Bartra większą część dotychczasowej kariery spędził w FC Barcelonie. Swoje pierwsze kroki z piłką stawiał w drużynie El Vendrel, a później przeniósł się do miejscowego rywala "Blaugrany" - Espanyolu. Do szkółki La Masii trafił w wieku 11 lat i stopniowo przechodził przez wszystkie kategorie aż dotarł do pierwszej drużyny. W grze w piłkę najbardziej wspierał go tata, który także próbował swoich sił w futbolu.

Reklama

Szansę debiutu w pierwszej drużynie "Barcy" dał mu Pep Guardiola. W wieku 19 lat Bartra zagrał przeciwko Atletico Madryt. Wszedł na ostatnie 30 minut spotkania. Na stałe został włączony do pierwszej drużynie w sezonie 2012/2013.

Barta, chociaż nie ukrywał, że Barcelona to klub jego marzeń, nie miał szczęścia do regularnej gry. W składzie przegrywał walkę z Gerardem Pique czy Javierem Mascherano. Obrońca w wielu wywiadach podkreślał, że potrzebuje więcej regularnej gry. Z sezonu na sezon w Barcelonie wciąż nie potrafił jednak na dłużej zameldować się w pierwszej jedenastce.

W 2016 roku Bartra, po sześciu sezonach, zdecydował się opuścić "Blaugranę" na rzecz Borussii Dortmund. Nie była to dla niego łatwa decyzja. Zawodnik zawsze podkreślał, że "Barca" to klub jego marzeń. Do transferu namówił go jego agent i były zawodnik Barcelony - Carles Puyol, który od dziecka był idolem Bartry. Legendarny piłkarz argumentował, że jego podopieczny potrzebuje więcej regularnej gry. W ekipie "Blaugrany" nie miał na to zbyt wielu szans i był jedynie mocnym rezerwowym. 

Borussia kupiła Bartrę za osiem milionów euro. W Dortmundzie obrońca szybko wskoczył do pierwszego składu i stał się pewnym elementem układanki Thomasa Tuchela.

Z reprezentacją Hiszpanii U21 Bartra w 2013 roku zdobył złoty medal mistrzostw Europy. W finale "La Furia Roja" pokonała Włochów 4-2. W seniorskim zespole Hiszpanii Bartra zadebiutował w 2013 roku w meczu z Gwineą, ale spotkanie zostało anulowane przez FIFA i jego oficjalny debiut liczy się dopiero od meczu z Macedonią (2014). Starcie z Gwineą nie zostało uznane przez FIFA za oficjalne, ponieważ za późno poinformowano federację o prowadzeniu meczu przez miejscowego arbitra.

Bartra nie jest typem piłkarza skandalisty. Próżno szukać sensacyjnych informacji na jego temat. Razem z dziewczyną Melissą Jimenez, która pracuje jako dziennikarka sportowa, piłkarz wychowuje dwuletnią córkę - Galę i w wolnych chwilach najczęściej spędza czas z rodziną. 

Obrońca często rozmawia z kibicami przy użyciu mediów społecznościowych. Ostatnio zrobiło się o nim głośno po jego internetowej akcji poszukiwawczej. Zawodnik na Twitterze wrzucił zdjęcie fanki Borussii, która samotnie siedzi na trybunach otoczona samymi fanami Schalke, które jest odwiecznym rywalem BVB. Piłkarz zwrócił się do internautów o pomoc w odnalezieniu wiernej kibicki. Akcja zakończyła się sukcesem, a Bartra spotkał się z fanką, która została zaproszona do klubu i otrzymała pamiątkowa koszulkę z autografem oraz dedykacją od obrońcy.

"Musisz z uporem dążyć do celu, być ambitnym i jednocześnie pokornym. To wyniosłem z domu"  - mówił Bartra, zapytany o to, co trzeba zrobić, żeby móc odnieść sukces w piłce. Przed nim kolejne ciężka próba w karierze. 

Marc Bartra na pewno nie podejrzewał, że oprócz sportowych wyzwań, w Niemczech będzie musiał stawić czoło takiemu wydarzeniu, jak zamach terrorystyczny. Zawodnik został ranny w rękę i konieczna była skomplikowana operacja. Możliwe, że nie zobaczymy go na boisku już do końca tego sezonu.

Adrianna Kmak

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Dowiedz się więcej na temat: Marc Bartra | Borussia Dortmund

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL