Zacięta wymiana ciosów i kuriozalny rzut karny. Gwiazdor wyleciał z boiska
Celtic wytrzymał napór Atletico Madryt i po remisie 2:2 wywalczył jeden punkt w środowym meczu Ligi Mistrzów. Szkoci dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale "Los Colchoneros" nie poddawali się i w drugiej odsłonie kompletnie zdominowali rywala. Podopiecznych trenera Diego Simeone nie było jednak stać na zwycięskie trafienie, a dodatkowo Hiszpanie kończyli spotkanie w osłabieniu. W 82. minucie z boiska wyleciał Rodrigo de Paul.

Mecz rozpoczął się od sporej niespodzianki, bo gospodarze objęli prowadzenie już w czwartej minucie. Napastnik Celticu Kyogo Furuhashi i Matt O'Riley rozklepali szybką wymianą podań obronę Atletico Madryt, a Japończyk doprowadził do euforii kibiców zgromadzonych na trybunach.
"Los Colchoneros" doprowadzili do wyrównania w 25. minucie. Na listę strzelców wpisał się Antoine Griezmann, zdobywając bramkę po rzucie karnym w dość kuriozalnych okolicznościach. Francuz trafił bowiem z 11 metrów w słupek, lecz piłka odbiła się dla niego tak fartownie, że wróciła pod jego nogi, a drugiej szansy gwiazdor Atletico już nie zmarnował.
Równie skuteczny był w 28. minucie w polu karnym hiszpańskiej ekipy Luis Palma. Dzięki jego trafieniu Celtic schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Liga Mistrzów. Kuriozalny karny i cztery gole. Celtic zremisował z Atletico Madryt
Niewiele czasu potrzebowało jednak po przerwie Atletico Madryt, by ponownie odrobić straty. W 53. minucie wprowadzony po zmianie stron na plac gry w miejsce Javiego Galana Marcos Lorrente dośrodkował piłkę w pole karne Szkotów, a czujny Alvaro Morata z poświęceniem uderzył głową i mieliśmy 2:2.
Z czasem przewaga Atletico zaczęła wzrastać, lecz Hiszpanom ciągle brakowało konkretu. Nie pomógł swojej ekipie Rodrigo de Paul, który w 82. minucie spóźnionym wślizgiem sfaulował rywala, obejrzał drugą czerwoną kartkę i wyleciał z boiska.
Grający w osłabieniu przyjezdni nie przechylili już szali zwycięstwa na swoją korzyść i na półmetku rywalizacji grupowej zajmują drugie miejsce w tabeli, tracąc jedno "oczko" do pierwszego Feyenoordu.











