Reklama

Reklama

Wielki tydzień Beniteza

"Wiem, że to jest dla mnie wielki tydzień, odkąd jestem w Liverpoolu. Mam nadzieję, że w najbliższy poniedziałek powiem, że był to dla mnie najlepszy tydzień w Liverpoolu" - wyznał przed spotkaniem Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusem Rafael Benitez.

Szkoleniowiec "The Reds" staje przed wielkim wyzwaniem. Najpierw we wtorek jego podopieczni zmierzą się na Anfield Road z "Aptekarzami", a następnie w niedzielę w Cardiff Hiszpan spróbuje poprowadzić FC Liverpool do swojego pierwszego trofeum w Anglii. Zadanie nie będzie jednak proste, bowiem w finale Pucharu Ligi na Millenium Stadium przeciwnikiem "The Reds" będzie Chelsea Londyn.

Reklama

"Jeśli będziesz ciężko pracować, to będziesz szczęśliwy. To wszystko co mogę powiedzieć" - wyznał Benitez, który w ubiegłym roku świętował z Valencią mistrzostwo Hiszpanii oraz triumf w Pucharze UEFA. Hiszpan ostrzega swoich podopiecznych przed lekceważeniem Bayeru Leverkusen.

"Jeśli nie będziesz grał z odpowiednim zaangażowaniem w spotkaniach z taką atmosferą, to znaczy, że nie jesteś profesjonalistą. Moi piłkarze wiedzą lepiej ode mnie, jak ciężko będzie pokonać Leverkusen i muszą być tego świadomi przez cały czas. Mamy nadzieję, że fani wspomogą nas swoim dopingiem i nie stracimy gola" - stwierdził Hiszpan, który w starciu z "Aptekarzami" nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Stevena Gerrarda oraz Fernando Morientesa, który zanim pojawił się w Liverpool, grał w tym sezonie w Lidze Mistrzów jeszcze jako piłkarz "Królewskich".

"Gerrard jest ważny dla nas, ale ostatnie dziewięć dni trenowaliśmy nie myśląc o nim. Mamy kilka rozwiązań i kilku dobrych piłkarzy, którzy mogą go zastąpić, a Harry Kewell i Anthony Le Tallec mają do tego możliwości" - wyjaśnił Rafael Benitez.

Wszystkie spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów można śledzić w naszym serwisie NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: rafael benitez | hiszpan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje