Reklama

Reklama

Wenger: Faworytem wciąż jest Barcelona

Arsenal po fantastycznym meczu pokonał Barcelonę 2-1 w pierwszym starciu o ćwierćfinał Ligi Mistrzów, ale trener "Kanonierów" Arsene Wenger przekonuje, że Katalończycy wciąż są faworytami.

- Nie jesteśmy faworytami. Jednak najważniejsze, że uwierzyliśmy w swoją szansę. Barcelona nadal jest faworytem, ale już wiemy, że możemy ją pokonać. Przed rokiem nie wiedzieliśmy tego - powiedział Wenger nawiązując do ubiegłorocznego starcia (6-3 dla Barcelony w dwumeczu).

Reklama

- Dzisiejszy wynik daje nam komfort jazdy do Barcelony na rewanż z wiarą w awans. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas bardzo trudny mecz, ale będziemy dobrze przygotowani i maksymalnie skoncentrowani, aby zagrać najlepiej, jak potrafimy. Dzisiejsze zwycięstwo podbudowało moją drużynę. Piłkarze pokazali wyjątkową siłę i grę zespołową - przekonywał francuski trener.

Wenger tłumaczył, że w meczu z Barceloną celowo postawił na ofensywną grę. - Chciałem zagrać ofensywnie i po prostu podjąłem ryzyko. Mogło się dla nas zakończyć 0-2 lub 0-3, ale udało się - cieszył się trener Arsenalu.

Wenger chwalił swoich zawodników, którzy powstrzymali m.in. Lionela Messiego. - Kto się nie martwi Messim? Będziemy musieli go zatrzymać - w Barcelonie będzie to jedno z głównych naszych zadań. Takiego piłkarza nigdy nie można zupełnie wyłączyć z gry, ale dzisiejszy mecz doda nam wiary - ocenił Wenger.

Trener Katalończyków Pep Guardiola był zadowolony z gry swojego zespołu. - Generalnie było w porządku, tylko wynik mi nie pasuje - powiedział. - To był fantastyczny mecz dla każdego, kto kocha piłkę nożną. Świetnie, gdy oba zespoły grają tak ofensywnie. Zapraszam wszystkich do Barcelony na rewanż. To będzie wielki mecz.

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Arsene Wenger | Liga Mistrzów | Lionel Messi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama