W Hiszpanii głośno po meczu Barcelony, wskazano bohatera. Nie zapomnieli o Szczęsnym
W środę wieczorem FC Barcelona jedynie zremisowała 3:3 z Clubem Brugge w ramach spotkania w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Podopieczni Hansiego Flicka nie zaprezentowali się najlepiej, a zdecydowanym bohaterem "Dumy Katalonii" był Lamine Yamal. Podobnego zdania są hiszpańskie media, które licznie rozpisują się o formie młodego skrzydłowego. Tamtejsi dziennikarze nie zapomnieli także o Wojciechu Szczęsnym i jasno oceniają jego występ.

Po przegranym El Clasico z Realem Madryt 1:2 FC Barcelona wróciła do wygrywania już tydzień później. W niedzielę 3:1 pewnie pokonała Elche, dzięki czemu w dobrych nastrojach udała się do Belgii, gdzie w środę zmierzyła się z Clubem Brugge w ramach fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Zespół prowadzony przez Hansiego Flicka zdawał się być zdecydowanym faworytem, jednakże nie potrafił udowodnić tego na boisku. Gospodarze starcia doskonale to wykorzystali i już po 6 minutach wygrywali 1:0, a kilka chwil później 2:1. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej części spotkania.
"Duma Katalonii" z Lamine Yamalem na czele sprawy w swoje ręce wzięła w drugiej połowie. Młody skrzydłowy po świetnej akcji zdołał wyrównać na 2:2, lecz dwie minuty później wraz z drużyną znów musiał gonić wynik. Finalnie udało się to w 77. minucie. Hiszpan sprytnym zagraniem posłał piłkę w kierunku bramki. Na nieszczęście Belgów dotknął ją Christos Tzolis, który zaliczył trafienie samobójcze i tym samym ustalił wynik meczu na 3:3.
Niedługo po zakończeniu spotkania w hiszpańskich mediach zaczęły pojawiać się pierwsze opinie dziennikarzy i ekspertów. Zdaniem "Mundo Deportivo" niekwestionowanym bohaterem rywalizacji był Lamine Yamal, który zdaje się wracać do swojej najlepszej dyspozycji. Do tego pochwałę otrzymał również Fermin Lopez. Pomocnik zaliczył dwie asysty i świetnie odnajdował się na boisku.
- Najlepszą rzeczą był bez wątpienia powrót najlepszej wersji Lamine Yamala, który zdobył fantastyczną bramkę, wykreował kolejną, brał udział w przygotowaniu pierwszej bramki i wziął na siebie odpowiedzialność, szczególnie dobrze współpracując z Ferminem, który zaliczył dwie asysty - napisano.
Lamine Yamal najlepszy, liczne pochwały dla skrzydłowego
W podobnych tonach mecz Barcelony ocenia kataloński "Sport". Poza pochwałą dla Yamala tamtejsi eksperci zauważają słabą postawę defensywy. Ich zdaniem problemy sprawiało krycie, co znacznie ułatwiło belgijskiej ekipie grę w ataku.
Świetny mecz rozegrał Lamine Yamal, jednak to nie wystarczyło do zdobycia trzech punktów. Od samego początku był szczególnie zaangażowany i zainspirowany, cały czas prosił o piłkę i bez strachu stawiał czoła aktywizacji zespołu w ataku
- Barca schodziła na przerwę przegrywając 1:2, a wyjaśnieniem była słabość ich defensywy, z rotacjami na początku i niedopasowaniami w kryciu - dodano.
Nie inaczej piszę "Marca". Dziennik również docenił postawę Lamine Yamala i zaznaczył, że bez dwóch zdań był najjaśniejszym punktem całej "Blaugrany".
- Przeciwnicy z łatwością wykorzystują przestrzeń za defensywą i stwarzają liczne okazje. Jedynym jasnym punktem była znakomita gra Lamine Yamala, kluczowa dla losów finału. Zawodnik Barcelony miał udział przy obu ostatnich golach drużyny Flicka - oceniła "Marca".
Głośno jest również o Wojciechu Szczęsnym. Golkiper niemal przeważył o wyniku spotkania popełniając w końcówce ogromny błąd. W doliczonym czasie gry wszedł w drybling z Romeo Vermantem, który zakończył się stratą gola. Ostatecznie po analizie VAR arbiter spotkania Anthony Taylor nie uznał trafienia ze względu na faul na Polaku. Jego występ opisano jako jeden z najbardziej negatywnych.
- Jednym z najbardziej negatywnych akcentów wieczoru w Brugii był Wojciech Szczęsny. Przy trzech golach, mimo że grał jeden na jednego, wydawało się, że mógł zrobić znacznie więcej - wskazuje "Sport".
Następny mecz Barcelona rozegra w niedzielę 9 listopada. W 12. kolejce LaLigi rywalem będzie Celta Vigo. Początek spotkania zaplanowany jest na godz. 21:00.
















