Reklama

Reklama

UEFA zaufała hochsztaplerowi i oczerniła finalistę LM!

UEFA - Europejska Unia Piłkarska, z reguły jest bardzo ostrożna. Koordynuje piłkarski biznes 53 federacji, generując fantastyczne przychody w oparciu o finały EURO i format Champions League. Bardzo rzadko zdarzają się jej wpadki. Jednak w ostatnich dniach zdymisjonowany został Peter Limacher, szef komisji dyscyplinarnej UEFA. Zaufał hochsztaplerowi Robinowi Boksicowi...

Na konferencji prasowej po Komitecie Wykonawczym UEFA w Mińsku - na szóstym piętrze hotelu "Crowne Plaza" - Hrihorij Surkis chwalił mądrość UEFA, a prezydent tej organizacji Michel Platini zachwalał Ukrainców (Grzegorz Lato bawił w tym czasie w Chicago...). To była prawdziwa sielanka, aż przemówił sekretarz generalny UEFA, Gianni Infantino. Oświadczył ni mniej, ni więcej, że 47-letni Peter Limacher odchodzi ze stanowiska szefa komisji dyscyplinarnej.

Reklama

Bayern sprzedał Zenitowi półfinał Pucharu UEFA?!

Po tej wiadomości padł grad pytań. Infantino musiał przyznać, że wcześniej Limacher zaufał Chorwatowi, który na co dzień mieszka w Monachium, 32-letniemu Robinowi Boksicowi, a ten okazał się hochsztaplerem.

Jeszcze w czerwcu Boksić - jako "śledczy komisji dyscyplinarnej UEFA", jak głosiła jego wizytówka! - poleciał na Mundial do RPA. I wprawiał w zakłopotanie działaczy FIFA, mówiąc, kto i za ile może sprzedać mecz w finałach mistrzostw świata. Jak podaje niemiecki magazyn "Stern" Boksić sypał jak z rękawa nazwiskami Serbów i Słoweńców, którzy gotowi byli handlować meczami. FIFA zanotowała, że Boksić oskarżył bramkarza Nigerii, Vincenta Enyeamę o ustawienie meczu z Argentyną w porozumieniu z bukmacherami z Singapuru. Tymczasem Enyeama z Argentyną bronił fantastycznie i wybrany został "Man of the Match".

Spotkanie w Cafe Rapp

To jednak nic w porównaniu z oskarżeniem sformułowanym przez Limachera i Boksicia w stosunku do Bayernu Monachium. Obaj w "Cafe Rapp" w szwajcarskiej miejscowości Nyon - gdzie mieści się siedziba UEFA - spotkali się z reporterami "Sterna". I snuli opowieści o sprzedaży przez Bayern półfinałowego meczu Pucharu UEFA z Zenitem St. Petersburg w maju 2008 roku. Bayern poległ wówczas 0-4, co miało kosztować rosyjskich mafiozów 50 milionów dolarów, a dowodem transakcji przelew kwoty ośmiocyfrowej dla monachijczyków na konto prywatnego banku Reuschel.

Zdaniem Boksicia - a mówił to w obecności Limachera - prokurator prowadzi śledztwo w tej sprawie, przeszukano już domy prezydenta Bayernu, Ulego Hoenessa oraz szefa finansów, Karla Hopfera, a także jednego z piłkarzy, u którego znaleziono milion "dolców" i kokainę. Jak donosił "Stern" w sprawę mieli być zamieszani również szef rady nadzorczej Bayernu, Karl-Heinz Rummenigge, a także zawodnicy - Oliver Kahn, Lucio i Martin Demichelis.

Pospadali z krzeseł i zaczęli śledztwo

Dziennikarze "Sterna" najpierw pospadali z krzeseł, a później zaczęli dziennikarskie śledztwo. Wyniki są druzgocące, ale nie dla Bayernu, a dla UEFA. Boksić kręcił się w pobliżu braci Ante i Milana Sapiny z Berlina, tych co ustawiali mecze między innymi przez sędziego Roberta Hoyzera. Później prowadził podejrzane interesy z chorwackimi hotelami na Wybrzeżu Adriatyku. Przestał się wywiązywać ze zobowiązań, co spowodowało zainteresowanie ze strony wierzycieli, a później ze strony niemieckiej policji.

Boksić wyłgał się przed policją, twierdząc, że poszukiwany jest przez zabójców z Bałkanów. Objął go program ochrony świadków! Sam przedstawiał się jako agent BND, czyli wywiadu niemieckiego! Jesienią 2009 roku został współpracownikiem Limachera, który zapewne oczarowany przez Boksicia, liczył na splendor po skutecznych śledztwach. Nie minął rok, a sam był skończony...

Jego kariera, to scenariusz na film sensacyjny

Kariera Boksicia to materiał na film sensacyjny. Najpierw był świadkiem ustawiania meczów przez braci Sapinów, a później został "Investigator of Disciplinary Services UEFA"! Coś niesamowitego. Kiedy reporterzy "Sterna" opublikowali pierwszy tekst o aferze, Infantino groził im procesem. W Mińsku jednak oświadczył: "Pan Boksić okazał się nie tym, za kogo się podawał. UEFA została niewątpliwie oszukana".

Dlaczego Limacher zdał się na Boksicia, to pozostanie jego tajemnicą. Dlaczego wielokrotnie rozmawiał z reporterami "Sterna"? Infantino odparł: "Nie powinien tego robić, nie mając jakiejkolwiek racjonalnej przesłanki w sprawie meczu Zenit - Bayern. Być może myślał, że otrzyma te informacje od dziennikarzy". To był jego wielki, zawodowy błąd". UEFA nie zostawi Szwajcara na lodzie, tylko przesunie na mniej eksponowane stanowisko...

Zobacz skrót kontrowersyjnego meczu Zenit - Bayern (4-0) w półfinale Pucharu UEFA:

Dyskutuj na blogu Romana Kołtonia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje