"Kosovo je Srbija" - baner o takiej treści zawisł na trybunie zajmowanej przez fanów Lecha w trakcie środowej potyczki z Crveną Zvezdą Belgrad. W wolnym tłumaczeniu: Kosowo jest serbskie. Manewr kibiców ryzykowny, z pewnością nie pozostanie bez konsekwencji.
Kosowo ogłosiło niepodległość od Serbii 17 lutego 2008 roku. Dziewięć dni później Polska oficjalnie uznała nowe państwo na mapie Europy. Do dzisiaj jednak jest to jedna z najbardziej zapalnych kwestii geopolitycznych.
Boniek bezlitosny dla piłkarzy Lecha Poznań. Dosadnie ich wypunktował
UEFA rozpatrzy skargę Kosowa. Lecha mogą czekać surowe konsekwencje
Jak można było się spodziewać, wybryk sympatyków "Kolejorza" nie przeszedł bez echa. W czwartek federacja Kosowa opublikowała oficjalny komunikat. Jego treść nie wróży Lechowi niczego dobrego.
"Federacja wszczyna procedurę złożenia oficjalnej skargi do UEFA, domagając się podjęcia środków dyscyplinarnych wobec klubu Lech Poznań, odpowiedzialnego za zachowanie swoich kibiców. A także wobec Crvenej Zvezdy za publiczne wypowiedzi promujące i legitymizujące hasła wymierzone w państwo Kosowo" - czytamy w oświadczeniu.
Ostatnie zdanie odnosi się do posta, jaki ukazał się na profilu belgradzkiego klubu w serwisie X. "Czerwona Gwiazda" dziękuje Lechowi za kontrowersyjny baner i zamieszcza jego zdjęcie. UEFA z pewnością nie pozostanie wobec złożonej skargi obojętna.
Mistrz Polski przegrał spotkanie 1:3. Rewanż zapowiada się na arcytrudną przeprawę. A w kolejnej rundzie kwalifikacji czeka już jeszcze silniejszy Racing Genk.













