Reklama

Reklama

Trudne zadanie Sevilli w LM. Krychowiak na wylocie ze wszystkich prestiżowych rozgrywek

Dla Sevilli miał to być wyjątkowy rok. Po sześciu latach nieobecności w Lidze Mistrzów i fantastycznym sezonie w Lidze Europy, „Sevillistas” mieli wkroczyć na wyższy poziom w Europie. Na razie jednak zanosi się na totalną katastrofę ekipy Krychowiaka w europejskich pucharach.

Podopieczni Unaia Emery’ego w fazie grupowej Ligi Mistrzów zdołali wygrać tylko jeden mecz i na koncie po pięciu spotkaniach mają tylko trzy "oczka". We wtorek Sevilla musi liczyć na przegraną Borussii Moenchengladbach i sama zdobyć komplet punktów, jeżeli chce móc grać chociaż w Lidze Europy.

Zadanie przed ekipą Krychowiaka jest trudne, bo w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów przyjdzie im zmierzyć się z Juventusem. "Stara Dama" w grupie D ma najlepszy bilans i już zapewniła sobie awans do 1/8 finału. Co gorsza, nawet przy ewentualnej wygranej z "Juve", Sevilla nie będzie pewna awansu do 1/16 Ligi Europy. Borussia Moenchengladbach, która w tygodniu sensacyjnie wygrała z Bayernem Monachium w lidze, jest ostatnio w dobrej formie (10 meczów bez porażki z rzędu). Jeśli zaskoczy w starciu z City, to podopieczni Emery’ego pożegnają się  z europejskimi pucharami, jeszcze dobrze nie zaczynając w nich grać.

Reklama

- Unai Emery potrzebuje trochę czasu, żeby wznieść drużynę na optymalny poziom. Boję się tylko, że uda się to w momencie, kiedy Sevilla będzie już poza Ligą Mistrzów - mówił niedawno w rozmowie z Interii ekspert od ligi hiszpańskiej w NC+ Piotr Laboga.

Jak się okazało, jego słowa były prorocze. W Lidze Mistrzów Sevilla zawiodła na całej linii. Faktem jest, że miała jedną z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejszą grupę do przejścia, ale w tych rozgrywkach nie ma już łatwych meczów.




W ekipie Unaia Emery’ego, co roku po zakończeniu sezonu przeprowadzane są bardzo duże zmiany kadrowe. Z klubu odchodzą dotychczasowe gwiazdy, a w ich miejsce ściągane są kolejne wschodzące talenty. Zgrywanie drużyny na nowo udawało się, kiedy ekipa grała w La Liga oraz Lidze Europy i mogła sobie pozwolić na większe roszady w składzie, niż obecnie w Lidze Mistrzów. Tutaj trzeba było od początku grać na sto procent i za każdym razem wystawiać najsilniejszą jedenastkę. Zawodnicy na pewno mocniej odczuli grę na dwóch frontach występując w Lidze Mistrzów, niż w Lidze Europy. Idealnie widać to zresztą po wynikach zespołu w La Liga.

W Primera Division drużyna wciąż gra w kratkę. Zanotowała spektakularne zwycięstwa z Realem Madryt i Barceloną, ale ze słabszymi rywalami zawodzi. Najdłuższa seria zwycięstw drużyny, to zaledwie dwa wygrane mecze z rzędu, co w tym sezonie zdarzyło się Sevilli tylko raz.


Forma Krychowiaka pod znakiem zapytania

Grzegorz Krychowiak mógł odejść z Sevilli, ale wierzył, że w kolejnym roku nadal będzie mógł walczyć z tą drużyną o najwyższe cele. Na razie jednak forma całego zespołu zawodzi, a Polak chociaż gra regularnie, nie może mieć zbyt wielu powodów do radości.

"Krycha" nie spisuje się w Sevilli najgorzej, ale zdarzały mu się słabsze mecze, jak choćby ten z Realem Sociedad (0-2), w których zespół stracił wszystkie gole po błędach Polaka. W przypadku braku awansu do Ligi Europy polskiemu pomocnikowi zostanie tylko gra w lidze. W kontrakcie Krychowiak ma teraz zapisaną gigantyczną sumę 45 milionów euro odstępnego, a wartość piłkarza budują w dużej mierze mecze z najlepszymi zespołami. Jeśli Sevilla nie zagra w Lidze Europy, to Polak nie będzie miał zbyt wielu okazji do udowadniania formy na najwyższym poziomie. 

Autor: Adrianna Kmak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje