Reklama

Reklama

Trener PAO jakby przestraszony

Trener Panathinaikosu Ateny, Alberto Malesani na konferencji prasowej nie chciał za wiele mówić o wtorkowym meczu z Wisłą Kraków. Włoski szkoleniowiec raczej tłumaczył się ze słabej postawy swojego zespołu i z niekorzystnego wyniku w Krakowie.

Trener Panathinaikosu Ateny, Alberto Malesani na konferencji prasowej nie chciał za wiele mówić o wtorkowym meczu z Wisłą Kraków. Włoski szkoleniowiec raczej tłumaczył się ze słabej postawy swojego zespołu i z niekorzystnego wyniku w Krakowie.

- Mamy wielu nowych zawodników. Przyszli młodzi gracze i jak starsi, bardziej doświadczeni. Aby to wszystko poukładać potrzebny jest czas. Zawodnicy muszą sobie uświadomić, że nie grają wyłącznie dla siebie, ale dla zespołu. Musimy być bardziej zgrani, a na to potrzeba czasu. Przez ostatnie dni ciężko pracowaliśmy i wierzę, że jutro pokażemy owoce tej pracy - powiedział Malesani.

- Jednak nawet jeśli zostaniemy wyeliminowani, to nie ma się czym przejmować, bo w stosunku do piłkarzy, mamy aż pięcioletni plan. Wierzę, że realizacja tego planu przyniesie największe sukcesy w historii Panathinaikosu. Kiedy w zespole zachodzą zmiany - a takie przecież tu zaszły - czas naprawdę nie jest przyjacielem - dodał Włoch.

Reklama

- Wtorkowy mecz zaczynamy z takiego samego poziomu jak Wisła. Jesteśmy przygotowani, bo w pracy z zespołem kierujemy logiką, a nie emocjami. Przypominam, że nasz plan dotyczący drużyny ma aż pięcioletnie horyzonty. Jednak jeśli uda nam się wyeliminować Wisłę to wierzę, że nasza forma eksploduje w dalszej części tego sezonu. Co do samego spotkania z Wisłą, chcę powiedzieć tylko, że musimy uważać, aby nie stracić żadnej bramki i grać swoją piłkę. Razem z włoskim trenerem Panathinaikosu na konferencję prasową przybył obrońca Ilias Kotsios, który również apelował do kibiców o pomoc.

- Jesteśmy przygotowani do meczu z Wisłą. Jestem pewien, że te dwa tygodnie przerwy dobrze wykorzystaliśmy i poprawiliśmy naszą grę. Wierzę, że przy pomocy kibiców pokażemy Wiśle, jak naprawdę gra Panathinaikos - powiedział Kotsios. - Mimo wszystko nie potrafię sobie wyobrazić Ligi Mistrzów bez Panathinaikosu. Myślę, że nie popełnimy aż tylu błędów co w Krakowie. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby awansować i dać radość naszym kibicom.

Andrzej Łukaszewicz, Ateny

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy