Reklama

Reklama

Trener Boruca: Nie było faulu!

Menedżer Celtiku Glasgow, Gordon Strachan uważa, że po dwóch kolejkach Ligi Mistrzów szanse jego zespołu na awans do 1/8 finału są coraz mniejsze.

Po porażce z Villarreal (0:1) Celtic plasuje się na trzecim miejscu w grupie E, tracąc trzy punkty do hiszpańskiego zespołu i Manchesteru United. Strachan jest jednak zadowolony z gry swojej drużyny przeciwko "Żółtej Łodzi Podwodnej".

- Po tym meczu przed nami pojawiła się góra, na którą musimy się wspinać - powiedział Strachan - Udowodniliśmy jednak, że nie odstajemy od najlepszych w naszej grupie. Chyba po raz pierwszy, wracając do domu, jestem zadowolony z tego, co zobaczyłem w poczynaniach moich podopiecznych. W niejednym meczu Ligi Mistrzów z takim nastawieniem zgarnęlibyśmy komplet punktów.

Reklama

Strachan nie jest przekonany, czy powinien być rzut wolny, po którym Marcos Senna zdobył zwycięskiego gola. - Obejrzałem jeszcze raz tą sytuację i cały czas mnie nie przekonuje - kontynuuje Strachan - Tylko piłkarze, którzy byli uwikłani w całą sytuację (Paul Hartley rzekomo faulował Josebę Llorente - przyp. red.) mogą powiedzieć prawdę. Ale wracając do bramki, Senna to piłkarz klasy światowej i jego trafienie świadczy chociażby o tym, jaki to dobry zespół.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL