Reklama

Reklama

Tottenham – Liverpool 0-2 w finale Ligi Mistrzów. Nad trenerem Kloppem nie wisi już żadna klątwa!

Błyskawiczny rzut karny, pewnie wykorzystany przez Salaha, a potem drugi gol Origiego, w samej końcówce, przesądziły o zwycięstwie Liverpoolu z Tottenhamem w finale Ligi Mistrzów (2-0). Dla „The Reds” to szósty triumf w najbardziej prestiżowym europejskim pucharze. Choć sam mecz bardzo rozczarował.

Zapis relacji na żywo z meczu Tottenham - Liverpool

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne - kliknij

A jednak nad Juergenem Kloppem nie ciąży żadna klątwa! Trener, który dotychczas tak pięknie przegrywał, który musiał przełknąć gorycz porażki w dwóch finałach Ligi Mistrzów (z Borussią Dortmund w 2013 i z Liverpoolem przed rokiem), wreszcie triumfuje. Po znakomitym sezonie w Premier League, choć zakończonym "tylko" drugim miejscem, wreszcie może pochwalić się pierwszym trofeum z "The Reds". Po czterech latach pracy na Anfield. Można powiedzieć wszystko, ale nie to, że nie zasłużył.

Reklama

Jutro już nikt nie będzie pamiętał, że stało się po jednym z najbrzydszych finałów Ligi Mistrzów w historii. I to jest największy paradoks, bo ta edycja była wyjątkowo emocjonująca. Szczególnie po szalonych półfinałach, które doprowadziły obydwie ekipy na stadion Wanda Metropolitano.

Finał w Madrycie nie mógł zacząć się lepiej dla Liverpoolu. Tuż po tym, jak piłkarze i kibice na stadionie uczcili minutą ciszy pamięć Jose Antonia Reyesa, byłego zawodnika m.in. Arsenalu i Sevilli, który zginął tragicznie w sobotę rano wypadku samochodowym.

Była dopiero pierwsza akcja "The Reds", dokładnie 23. sekunda, gdy Mane dośrodkował piłkę w polu karnym, a Moussa Sissoko - nie wiedzieć czemu - wystawił szeroko prawą rękę, jakby sam prosił się, aby Senegalczyk w nią uderzył. Historia futbolu zna wiele nietypowych zagrań ręką w szesnastce, ale geneza właśnie tego zostanie z pewnością zapamiętana.

Sissoko, po bardzo dobrym występie w finale ostatniego Euro, miał rożne momenty w Tottenhamie, ale takiego koszmaru, w takim meczu, na pewno się nie spodziewał. A Salah pewnym strzałem wykorzystał karnego, pokonując Llorisa.

Gracze Pochettino, grający po raz pierwszy w finale najważniejszego w europejskich pucharów, wyglądali, jakby byli oszołomieni. Nie potrafili przebić się przez czerwony mur, akcje kończyły się tuż przed polem karnym, bo dalej Van Dijk i spółka już nie pozwalali na wiele, a gdy już pojawił się element zaskoczenia i "Spurs" złamali linię jednym dobrym podaniem, to Alexander-Arnold łatwo powstrzymał Sona.

Trener Pochettino zdecydował się na wystawienie od pierwszej minuty Harry’ego Kane’a, mającego za sobą niemal dwumiesięczną pauzę z powodu kontuzji, ale lider Tottenhamu był zupełnie niewidoczny i w żaden sposób nie zagrażał Liverpoolowi. Widać było, że brakuje mu rytmu.

Z kolei Liverpool, po szybko strzelonej bramce, starał się przede wszystkim kontrolować sytuację, rzadko kontratakując. Najbardziej niebezpieczne były strzały z daleka i gdyby Lloris nie popisał się znakomitą interwencją po uderzeniu Robertsona, przewaga byłaby niechybnie wyższa. 

Liga Mistrzów
2019-06-01 21:00 | Stadion: Estadio Wanda Metropolitano | Widzów: 63272 | Arbiter: D. Skomina

STATYSTYKI

Tottenham Londyn
Liverpool FC
0
2
Posiadanie piłki
58%
42%
Strzały
14
10
Strzały na bramkę
9
5
Rzuty rożne
8
9
Faule
3
5
Spalone
3
2

Ale przede wszystkim - obydwie drużyny jakby zapomniały o stylu, z którego były dotychczas znane. O grze szybkiej, z polotem. O determinacji w ataku. Gdy na początku drugiej części Liverpool zaczął wybijać piłkę byle dalej od własnej bramki, stało się jasne, że tu pięknego widowiska już nie będzie. W myśl zasady, że finały się wygrywa. A o spektaklu nikt nie myśli. Nawet ekipa Kloppa.

Dwa razy przegrał już wcześniej Tottenham w tym sezonie w lidze z "The Reds". Szczególnie w drugim spotkaniu Mauricio Pochettino pokazał, że potrafi znakomicie reagować na wydarzenia na boisku. Tym razem jednak tego wyczucia zabrakło. A może po prostu tego dnia Liverpool był za bardzo zmotywowany, aby takiego uśmiechu od losu, ustawiającego cały mecz w pierwszej minucie, już nie wypuścić z rąk?

"Kogutom" nie pomogły też zmiany. Nawet wejście bohatera półfinału z Ajaksem, Lucasa Moury, choć po strzałach Brazylijczyka, Sona albo jeszcze Eriksena było groźnie. Nawet bardzo.

Tottenham nie przełamał jednak klątwy, która ciąży nad ekipą występującą w finale Ligi Mistrzów po raz pierwszy. Wcześniej przeszli przez to samo Chelsea (2008), Arsenal (2006), Monaco (2004), Bayer Leverkusen (2002) i Valencia (2000). To swoisty czyściec.

A Liverpool? Dopiął swego, zaś Origi postawił jeszcze kropkę nad "i" w samej końcówce. Po porażkach z Milanem (2007) i z Realem (2018), Gracze z Anfield znowu są najlepszą drużyną w Europie. Tak jak przed czternastoma laty po szalonym finale w Stambule. Ale choć ten mecz miał się nijak do tamtych emocji, to "You’ll never walk alone" zabrzmiało znowu tak samo i będzie jeszcze długo niosło się po ulicach Madrytu.

I nie tylko.

Tottenham - Liverpool 0-2 (0-1)

0-1 Salah (2.), 0-2 Origi (88.)

Tottenham: Lloris - Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Rose - M. Sissoko (74. Dier), Winks (66. Lucas Moura) - Alli ((82. F. Llorente), Eriksen, Son - Kane.

Liverpool: Alisson - Alexander-Arnold, Matip, V. van Dijk, Robertson - Henderson (C), Fabinho, Wijnaldum (62. Milner) - M. Salah, Firmino (58. Origi), Mané (90. Joe Gomez).

Remigiusz Półtorak

Liga Mistrzów
2019-06-01 21:00 | Stadion: Estadio Wanda Metropolitano | Arbiter: D. Skomina
0
2
Tottenham Londyn
Liverpool FC
Alisson
Alexander-Arnold
van Dijk
Matip
Robertson
Fabinho
Henderson
Wijnaldum
Salah
Firmino
Mané
Lloris
Trippier
Alderweireld
Vertonghen
Rose
Alli
Sissoko
Eriksen
Winks
Son
Kane
SKŁADY
Tottenham Londyn
Liverpool FC
Hugo Lloris
Alisson Becker
Kieran Trippier
Trent Alexander-Arnold
Toby Alderweireld
Virgil van Dijk
Jan Vertonghen
Joel Matip
Danny Rose
Andrew Robertson
81′ Dele Alli
Tavares Fabinho
74′ Moussa Sissoko
Jordan Henderson
Christian Eriksen
Georginio Wijnaldum63′
66′ Harry Winks
Mohamed Salah  3′ (k.)
Heung-min Son
. Roberto Firmino59′
Harry Kane
Sadio Mané90′
REZERWOWI
Paulo Dino Gazzaniga
Caoimhin Kelleher
Michel Vorm
Simon Mignolet
Serge Aurier
Dejan Lovren
Erik Lamela
Joe Gomez90′
Victor Wanyama
Rhian Brewster
74′ Eric Dier
Adam Lallana
Davinson Sánchez Mina
James Milner63′
Kyle Walker-Peters
Alberto Moreno
Juan Marcos Foyth
Alex Oxlade-Chamberlain
66′ Lucas Moura
Xherdan Shaqiri
Ben Davies
Daniel Sturridge
81′ Fernando Llorente
Divock Origi59′  87′

Liga Mistrzów - zobacz wyniki, strzelców i składy

Dowiedz się więcej na temat: Tottenham Hotspur | Liverpool FC | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje