Reklama

Reklama

Tottenham - Liverpool 0-2. Byli angielscy sędziowie chwalą Skominę za decyzję o karnym

Rzut karny, po którym Liverpool objął prowadzenie w finale Ligi Mistrzów, był najbardziej kontrowersyjnym momentem spotkania. Według byłych angielskich sędziów prowadzący zawody Damir Skomina postąpił zgodnie z przepisami.

W sobotnim finale Ligi Mistrzów słoweński sędzia Damir Skomina podyktował rzut karny dla Liverpoolu już w 22. sekundzie meczu. Stało się to po zagraniu Sadio Mane, które najpierw trafiło w tors, a później w rękę Moussy Sissoko.

Reklama

Arbiter bez wahania wskazał na jedenastym metr, choć piłkarze "Spurs" rzucili się do niego z pretensjami. Sędzia nie skorzystał osobiście z systemu VAR, ale skontaktował się z Holendrem Dannym Makkeliem, który odpowiadał za analizę wideo. Ten potwierdził, że decyzja była słuszna.

Rzut karny wykorzystał Mohamed Salah, dzięki czemu zdobył drugą najszybszą bramkę w historii finałów Ligi Mistrzów. Bramka Egipcjanina ustawiła spotkanie, wygrane ostatecznie przez "The Reds" 2-0.

Byli angielscy sędziowie są zdania, że Damir Skomina podjął w trudnej sytuacji prawidłową decyzję.

- To była trudna, ale dobra decyzja. Piłka po zagraniu Mane trafiła w ramię Sissoko, bo ten wyciągnął rękę i tym samym w nienaturalny sposób powiększył obrys ciała. Sędzia musiał podyktować rzut karny - powiedział dla "Daily Mirror" Chris Foy, który przez ponad 14 lat prowadził mecze na międzynarodowym poziomie.

- Sissoko powiększył powierzchnię ciała i wykonał ruch ręką w kierunku piłki. Kiedy trzymasz rękę w takiej pozycji, zawsze ryzykujesz podyktowanie rzutu karnego. Zgodnie z zaleceniami UEFA decyzja była słuszna - dodał Mark Halsey.

Liverpool wygrał Ligę Mistrzów po raz szósty w historii.

Liga Mistrzów: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje