Reklama

Reklama

Tomasz Kędziora: Obiecałem, że pomogę Dynamu w eliminacjach Ligi Mistrzów

W pierwszym meczu ostatniej rundy eliminacji Ligi Mistrzów Dynamo Kijów uległo Benfice Lizbona 0–2. – To rywal z europejskiej czołówki, ale w rewanżu spróbujemy odrobić straty – zapewnia Tomasz Kędziora, obrońca wicemistrzów Ukrainy.

Była szansa na lepszy wynik z Benfiką?

Tomasz Kędziora: Zabrakło nam wszystkiego po trochu. Mieliśmy sytuację, by strzelić gole, ale ich nie wykorzystaliśmy. Trzeba jednak przyznać, że Benfica miała ich więcej i zdobyła dwie bramki. Była od nas lepsza, ale mogliśmy pokusić się choćby o jednego gola. Wtedy wynik bardziej oddawałby wydarzenia na boisku. Bardzo dobrze spisywał się bramkarz Benfiki i odczytywał zamiary naszych zawodników. Byliśmy w stanie osiągnąć lepszy rezultat przed rewanżem. W Lizbonie nie będziemy mieli innego wyjścia, jak próbować odrabiać straty. Do tej pory awans wywalczyliśmy na boiskach rywali, a przekonaliśmy się, że z Benfiką można nawiązać wyrównaną walkę.

Reklama

Trener Mircea Lucescu uważa, że niewiele wam zabrakło, by nawet pokonać tego rywala.

- To przeciwnik europejskiej klasy, ale na jego tle nie wyglądaliśmy dużo gorzej. Graliśmy dużo piłką i kilka razy naprawdę mocno im zagroziliśmy, ale zawiodła skuteczność. Proszę zobaczyć, ile oni z jednej strony wydają na transfery [w tym okienku 50 mln euro - przyp. red], a z drugiej za ile sprzedają zawodników [Darwin Nunez odszedł do Liverpoolu za 75 mln euro]. To klub na najwyższym poziomie. W poprzednim sezonie w Lidze Mistrzów wyszedł z grupy, a grał z nami, Barceloną i Bayernem Monachium. To wiele mówi o sile Benfiki.

Na trybunach było ponad 16 tysięcy kibiców.

- Atmosfera w Łodzi była znakomita. Pełne trybuny i do tego całe za nami. Kilka razy słyszałem, jak skandowali moje nazwisko i chciałbym im za to podziękować.

23 sierpnia w Ukrainie ma rozpocząć rozgrywki liga. Wiadomo, jak to ma wyglądać?

-Tak naprawdę to niewiele wiem. Są różne warianty, gdzie mamy grać. Słyszymy o obwodzie lwowskim, ale też o Użhorodzie koło granicy ze Słowacją. Nie ma szans, by na trybunach byli kibice.

Jak drużyna do tego pomysłu podchodzi? Chcecie wracać do kraju, w którym trwa wojna?

- My, zawodnicy czekamy, co nam powiedzą w klubie. Jak każą nam grać w Ukrainie, to tam będziemy grali.

Został pan ostatnim obcokrajowcem w Dynamie.

- Obiecałem w klubie, że pomogę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Co będzie dalej, nie wiem. Jestem zawodnikiem Dynama, z którym wiąże mnie jeszcze dwuletni kontrakt.

Podobno po eliminacjach pan odjedzie?

- To są plotki w mediach. Powtarzam, że mam jeszcze dwuletni kontrakt. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL