Tak Vinicius potraktował własnego kolegę. Skandaliczne zachowanie
Po środowym ćwierćfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Realem Madryt tematów do rozmów nie brakuje. Wiele mówi się o sędziowskich kontrowersjach i awanturze, jaka wybuchła po ostatnim gwizdku. W tle pojawia się również skandaliczne zachowanie Viniciusa Juniora, który w tym spotkaniu znów udowodnił, że nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami.

Monachijskiej publiczności Vinicius "przedstawił się" już na samym początku meczu. Wtedy, gdy w niesportowy sposób potraktował Joshuę Kimmicha.
Brazylijczyk najpierw stanął na stopie klęczącego po starciu z nim Niemca, a następnie go odepchnął, powodując jego upadek. Kompletnie niesprowokowany. To zachowanie nie umknęło sędziemu, który po akcji podbiegł do Viniciusa i słownie go upomniał.
To, że Vinicius podczas tego spotkania atakował sędziego za jego decyzje, jest oczywiste. Brazylijczyk wszystkich zdążył już do tego przyzwyczaić.
Po czerwonej kartce Eduardo Camavingi Brazylijczyk, jako jeden z wielu, zaczął się intensywnie wykłócać. Później ironicznie bił brawo sędziemu Vincicowi.
Po golu Luisa Diaza na 3:2 Vinicius znowu bił brawo. Nagranie ukazujące to konkretne zachowanie było skierowane ponownie do sędziego czy do kolegów z linii obrony, którzy nie utrudnili Kolumbijczykowi zadania.
Vinicius wściekł się na Bellinghama. "Zamknij się!"
To jednak nie koniec. Pojawiło się również nagranie, które tych wątpliwości nie zostawia. Widać na nim, że Vinicius Junior po nieudanej akcji na lewym skrzydle wściekł się na Jude'a Bellinghama i zaczął krzyczeć do niego następujące słowa:
- Czego chcesz? Zamknij się! Zamknij się, do ch**a!"
Reakcja Viniciusa była efektem pretensji, jakie Jude Bellingham skierował do Brazylijczyka po nieudanej akcji. Anglik oczekiwał dogrania w pole karne, ale zamiast tego Vini wdał się w pojedynek z Dayotem Upamecano i go przegrał.
Co ciekawe, do tej sytuacji doszło w 83. minucie, czyli w momencie, gdy Real Madryt prowadził 3:2, a w dwumeczu był remis. Goście nadal grali w jedenastu i mieli dużą szansę na zwycięstwo.
Kilka minut później Real Madryt został kompletnie rozbity przez czerwoną kartkę Camavingi i dwa gole Bayernu Monachium. Dla "Los Blancos" będzie to najprawdopodobniej drugi kolejny sezon bez żadnego ważnego trofeum.













