Tak kibice potraktowali Szczęsnego. Wymowne okrzyki na trybunach. Nie zapomnieli mu
W środowym meczu Ligi Mistrzów pomiędzy FC Barcelona a Newcastle United niespodziewanie zobaczyliśmy dwóch polskich piłkarzy na boisku w barwach drużyny gospodarzy. Pod koniec rywalizacji Wojciech Szczęsny zastąpił kontuzjowanego Joana Garcię. Wejście byłego reprezentanta Polski spotkało się na trybunach ze sporym entuzjazmem, a fani przywitali Szczęsnego w wymowny sposób.

Cel FC Barcelona na środowy wieczór był jasny - pokonać Newcastle United i zameldować się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Mimo remisu w pierwszym spotkaniu optymizm wśród kibiców Dumy Katalonii przed rewanżem był duży. Fani, którzy zdecydowali się zasiąść na trybunach Camp Nou, nie mogli narzekać na poziom widowiska, choć mogli mieć zarzuty do gry defensywnej swojej drużyny. Bo mimo że Barcelona dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, dwukrotnie je traciła.
Marsz po zwycięstwo rozpoczął się na dobre pod koniec pierwszej połowy. Wówczas karnego na bramkę zamienił Lamine Yamal. Druga odsłona toczyła się już pod dyktando podopiecznych Hansiego Flicka. Co ważne z perspektywy polskiego kibica, dobre spotkanie rozegrał Robert Lewandowski, który zdobył dwie bramki i następnie został zmieniony przez Ferrana Torresa.
Tak kibice Barcelony przywitali Szczęsnego. Tego mu już nie zapomną
Gdy napastnik opuszczał plac gry, wydawało się, że to koniec "polskich akcentów" na Camp Nou w środowy wieczór. Niespodziewanie tuż przed zakończeniem spotkania grymas bólu pojawił się na twarzy Joana Garcii. Golkiper mistrzów Hiszpanii złapał się za lewą łydkę i usiadł na murawie. Mimo pomocy medyków nie był w stanie kontynuować spotkania i przedwcześnie musiał opuścić boisko. Wówczas stało się jasne, że na placu gry zamelduje się Wojciech Szczęsny.
Polak nie miał już zbyt wiele pracy do wykonania, bo Barcelona pewnie prowadziła 7:2 i zawodnicy obu drużyn wyczekiwali już tylko na ostatni gwizdek. Jednak fani Blaugrany z entuzjazmem przywitali byłego reprezentanta Polski. Jak podają media związane z Barceloną, na trybunach pojawiły się okrzyki "Szczęsny palacz" oraz gromkie brawa. Jak widać fani z Katalonii nie zapomną już Polakowi tego przydomka.
Mimo pozytywnej atmosfery po zwycięstwie z Newcastle United i tym samym przebrnięcia do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, w Barcelonie z niecierpliwością będą wyczekiwać wieści o Garcii. Bramkarz wielokrotnie w tym sezonie ratował skórę swoim kolegom i niewątpliwie w kluczowej części sezonu będzie ważnym elementem zespołu.
















