Szczęsny ruszył na ratunek Barcelonie. Tak Lewandowski skomentował debiut. Usłyszał to cały świat
18 marca byliśmy świadkami nieoczekiwanego wydarzenia. W końcówce rewanżowego meczu z Newcastle Joan Garcia zaczął skarżyć się na ból. Flick nie chciał ryzykować pogłębienia urazu golkipera, dlatego jego miejsce zajął Wojciech Szczęsny. Był to pierwszy występ Polaka od listopada 2025 roku, a także debiut na Camp Nou. Po meczu Robert Lewandowski został zapytany o niespodziewany występ swojego rodaka. Słowa 37-latka mówią wiele o nastawieniu piłkarzy Barcelony względem polskiego bramkarza.

Po pierwszym starciu Barcelony z Newcastle żadna ze stron nie mogła być pewna, jak potoczą się losy awansu do dalszej fazy tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Spotkanie na angielskiej ziemi zakończyło się bowiem remisem, wyszarpanym przez piłkarzy z Katalonii w absolutnie końcowych minutach meczu.
Z tego też powodu rewanżowe starcie na odnowionym Spotify Camp Nou zwiastowało kibicom obydwu stron ogrom emocji. W pierwszej połowie otrzymaliśmy klasyczną wymianę cios za cios, zakończoną prowadzeniem Barcelony 3:2. Druga odsłona tego meczu została natomiast całkowicie zdominowana przez gospodarzy, którzy bardzo dosadnie przypieczętowali w niej swoje zwycięstwo.
Hansi Flick z pewnością był bardzo zadowolony z poczynań swoich podopiecznych, jednak w 82. minucie meczu jego radość została zaburzona. Wówczas, po jednej z interwencji Joan Garcia zaczął uskarżać się na ból. Niemiecki szkoleniowiec zmuszony był interweniować, sięgając po swojego "awaryjnego" bramkarza - Wojciecha Szczęsnego. Dla Polskiego golkipera był to pierwszy oficjalny występ od listopada 2025 roku, a także debiut na Spotify Camp Nou.
Lewandowski dosadnie ws. Szczęsnego. "Jego spokój pomagał w tej sytuacji"
Po zejściu Joana Garcii w szeregach "Dumy Katalonii" pojawiły się pewne przejawy narastającego niepokoju, mimo że na papierze losy dwumeczu były już rozstrzygnięte. Wojciech Szczęsny zachował jednak zimną krew do samego końca, dzięki czemu wynik ostatecznie ani drgnął.
Po pełnym emocji meczu Robert Lewandowski został zapytany przez dziennikarza "Canal Plus" o nieoczekiwane wejście swojego rodaka. Słowa kapitana reprezentacji Polski pokazują, jaki stosunek do Szczęsnego panuje obecnie w szeregach Barcelony.
"Jego spokój pomagał w tej sytuacji. Dobrze, że wynik był już rozstrzygnięty, więc łatwiej było mu wejść. Wojtek zawsze jest gotowy, tak samo dzisiaj. Szczęście jednego jest nieszczęściem kogoś innego, ale mam nadzieję, że w przypadku Joana Garcii nie okaże się to nic wielkiego. A wiadomo, że od Wojtka zawsze można oczekiwać pewnego poziomu" - mówił Lewandowski.
Pochwały ze strony Lewandowskiego nie są bezpodstawne. Już wcześniej pojawiały się doniesienia, że mimo statusu "opcji zapasowej" Szczęsny daje z siebie absolutnie sto procent podczas treningów drużyny. Profesjonalizm Polaka z pewnością dawał jego kolegom wiele spokoju, szczególnie w pierwotnej perspektywie ewentualnej absencji Joana Garcii. Już teraz wiemy jednak, że podstawowy golkiper drużyny najprawdopodobniej powróci do gry bardzo szybko.












