Reklama

Reklama

Szczęsny: Rozpocząć od zwycięstwa

Rozpocząć rywalizację w fazie grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów od zwycięstwa - taki cel stawia przed swoim zespołem bramkarz Arsenalu Londyn Wojciech Szczęsny. "Kanonierzy" we wtorek, w pierwszej kolejce rozgrywek, zmierzą się na wyjeździe z Borussią Dortmund.

W poprzedniej edycji LM Arsenal, w którym występuje także Łukasz Fabiański, rozpoczął rywalizację w fazie grupowej od zwycięstwa 6-0 nad Sportingiem Braga przed własną publicznością. Szczęsny liczy na uzyskanie korzystnego rezultatu również na inaugurację tegorocznych rozgrywek. Tym razem londyńczycy zmierzą się na wyjeździe z Borussią Dortmund, w której grają Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski.

Reklama

- Borussia to bardzo dobra ekipa, w której występuje trzech moich przyjaciół. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć trzy punkty - powiedział Polak, którego drużyna w sobotę odniosła pierwsze zwycięstwo w Premier League (1-0 z Swansea City) i zajmuje dopiero jedenaste miejsce w tabeli (4 pkt w czterech meczach).

- Wierzę, że w ostatnim ligowym starciu udowodniliśmy, że jesteśmy dobrym zespołem. Zagraliśmy dobre spotkanie, zachowaliśmy czyste konto i zainkasowaliśmy trzy punkty. Musimy to kontynuować - dodał.

W osiągnięcie dobrego rezultatu wierzy także środkowy obrońca Arsenalu, pozyskany w lecie z Werderu Brema, Niemiec Per Mertesacker.

- To będzie dla nas bardzo trudne zadanie, ale mamy bardzo dobrych zawodników i jestem pewien, że damy radę. Borussia to nasz najgroźniejszy rywal w grupie, więc będziemy bardzo zadowoleni jeśli uda nam się wywieźć korzystny wynik - ocenił.

Zdaniem trenera "Kanonierów" Arsene'a Wengera mecz z ekipą z Dortmundu będzie pierwszym poważnym testem jego podopiecznych.

- To będzie ważne spotkanie, szansa na pokazanie na co naprawdę nas stać. Odzyskaliśmy już pewność siebie po ligowym zwycięstwie - powiedział Francuz, który z powodu kary nałożonej na niego przez UEFA obejrzy mecz z trybun.

Borussia, podobnie jak Arsenal nie spisuje się w tym sezonie najlepiej w rozgrywkach krajowych. W pięciu spotkaniach zgromadziła tylko siedem punktów (11. miejsce), a w ostatniej kolejce uległa u siebie 1-2 Hercie Berlin (bramka Roberta Lewandowskiego).

- Musimy zamienić nasze słabości w atuty w starciu z Arsenalem. To co pokazaliśmy w sobotę to za mało, zarówno na Bundesligę jak i LM - powiedział obrońca niemieckiej ekipy Serb Neven Subotić.

W Arsenalu zabraknie we wtorek kontuzjowanych - belgijskiego obrońcy Thomasa Vermaelena i kreowanego na następcę Cesca Fabregasa, angielskiego pomocnika Jacka Wilshere'a.

Do składu Borussii może zaś powrócić po wyleczeniu urazu mięśnia konkurent Roberta Lewandowskiego do gry w ataku - Paragwajczyk Lucas Barrios.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje