Szaleństwo na Camp Nou! Tak miażdży Barcelona. Lewandowski znów bezlitosny
Barcelona rozgromiła 7:2 Newcastle United w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. W spektakularnym triumfie wydatny udział miał Robert Lewandowski. Polak trafił do siatki dwukrotnie na przestrzeni ledwie pięciu minut, pobijając fantastyczny rekord Lionela Messiego. To była deklasacja. Po atomowym uderzeniu "Duma Katalonii" znów urasta do rangi jednego z głównych pretendentów do końcowego triumfu w obecnej edycji Champions League.

Na Camp Nou zjawiła się ekipa, która w ostatnich dniach na ligowym gruncie zdołała pokonać Manchester United (2:1) i londyńską Chelsea (1:0). W ubiegłym tygodniu niewiele brakowało, a odprawiłaby z kwitkiem również Barcelonę. Ostatecznie padł remis 1:1.
Na angielskiej ziemi "Duma Katalonii" zdołała wyrównać w szczęśliwych okolicznościach. Otrzymała rzut karny w ostatniej akcji meczu. Niezawodnym egzekutorem "jedenastki" okazał się wówczas Lamine Yamal.
Lewandowski z rekordem, Barcelona z awansem. Radosna kanonada na Camp Nou
Jeśli ktoś spodziewał się w rewanżu kunktatorskiej gry, mile się rozczarował. Już w pierwszym kwadransie padło tyle bramek, ile osiem dni temu na St James' Park. A to była tylko przygrywka do strzelaniny na Camp Nou.
W szóstej minucie rezultat spotkania otworzył Raphinha. Tym samym potwierdził znakomitą formę z weekendu, gdy w starciu z Sevillą (5:2) zaliczył hat-tricka. Teraz szybko jednak golem odpowiedział Anthony Elanga, wykorzystując fatalny błąd defensorów Barcelony.
Nie minął drugi kwadrans, a mieliśmy kolejną wymianę ciosów. Jeszcze raz na listę strzelców trafił znakomicie tego dnia dysponowany Elanga. Tym razem odpowiedział na bramkę Marca Bernala.
Ostatnie słowo przed przerwą należało jednak do "Blaugrany". W polu karnym faulowany był Raphinha, a po analizie VAR arbiter wskazał na "wapno". Nie do obrony z jedenastu metrów uderzył Lamine Yamal i zrobiło się 3:2!
Po zmianie stron ostrą amunicją strzelali już tylko mistrzowie Hiszpanii. Krótko po wznowieniu gry kolejny cios zadał Fermin Lopez. A zaraz potem stało się to, na co wszyscy czekaliśmy...
Szaty egzekutora przybrał wreszcie Lewandowski. Pięć minut, dwa gole. Najpierw trafił do siatki głową po centrze z kornera, potem idealnie wyszedł do precyzyjnego podania Yamala i wykończył akcję jak na rasowego snajpera przystało.
W ten sposób Polak pobił rekord Lionela Messiego, o czym ze szczegółami piszemy TUTAJ.
A na Camp Nou dzieła zniszczenia dopełnił jeszcze Raphinha, ustalając rezultat konfrontacji na 7:2. Spektakularne zwycięstwo przypomniał wszystkim, że ekipa Hansiego Flicka mierzy w tym sezonie w końcowy triumf. I dysponuje armadą, której żadna siła może nie powstrzymać.
W 82. minucie na placu gry niespodziewanie pojawił się Wojciech Szczęsny. Polak zmienił kontuzjowanego Joana Garcię. Niewykluczone zatem, że pogrom został okupiony wysoką ceną.
Pierwsze diagnozy wskazują na uraz mięśniowy, co może oznaczać kilkutygodniowy rozbrat z futbolem.








![La Liga: FC Barcelona - Espanyol. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHBZIDABPO98-C401.webp)


![Tenis. Polska - Ukraina w Billie Jean King Cup. Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMI2NFIC6UQ4G-C401.webp)

