Sven Bender z Borussii grał z Napoli ze złamanym nosem

Piłkarz Borussii Dortmund Sven Bender w 18. minucie wtorkowego meczu Ligi Mistrzów z SSC Napoli (3-1) doznał, jak się okazało po badaniach, złamania nosa. Mimo to wytrzymał na boisku do ostatniego gwizdka sędziego.

Urazu nabawił się w starciu z Christianem Maggio. Lekarze doraźnie tamowali krwotok, ale wychodziło im to średnio, bo już w pierwszej połowie zawodnik trzykrotnie zmieniał koszulkę. Dotrwał jednak do końca spotkania na boisku.

Reklama

Bender jest nominalnym pomocnikiem, ale z powodu plagi kontuzji obrońców trener Juergen Klopp zdecydował się wystawić go w defensywie.

- Kamień spadł mi z serca, kiedy arbiter zakończył mecz - przyznał szkoleniowiec.

Chwalił Bendera za hart ducha i poświęcenie, ale i zwracał uwagę, że ten piłkarz ma ostatnio dużego pecha. Już w potyczce z Arsenalem Londyn w bieżącej edycji LM musiał grać w masce ochronnej na nos.

Według Kloppa, Bender powinien być gotowy do gry w sobotnim spotkaniu ligowym z FSV Mainz.

- Z maską na twarzy już grał, więc ma doświadczenie. Zresztą nie mamy wyboru. Inny zawodnicy są w gorszym stanie - dodał trener.

- To stuprocentowy zawodowiec. Poradzi sobie i w sobotę, skoro z Napoli wytrzymał niemal cały mecz ze złamanym nosem - dodał bramkarz Borussii Roman Weidenfeller.

We wtorek jednego z goli dla wicemistrza Niemiec zdobył Jakub Błaszczykowski, który grał do 68. minuty. 90 minut spędził na murawie Robert Lewandowski, a Łukasz Piszczek pojawił się na niej w 81. minucie.

Zwycięstwo znacznie przybliżyło ekipę z Dortmundu do awansu do 1/8 finału.

Dowiedz się więcej na temat: Sven Bender | Borussia Dortmund | Napoli | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL