Reklama

Reklama

Superliga. Gary Neville oburzony i chce zabierać punkty

Gary Neville, legenda Manchesteru United, a teraz ekspert telewizyjny, jest zdecydowanie przeciwny powstaniu Superligi. Posunął się nawet do stwierdzenia, że klubom które zgodziły się w niej występować, powinny być odjęte punkty w tym sezonie!

"Nie jestem przeciwny modernizacji rozgrywek piłkarskich, ale przedstawienie takich propozycji w czasie pandemii koronawirusa to absolutny skandal. Manchester United i cała szóstka klubów, które do niej dołączyły z Premier League, powinien się wstydzić" - nie przebierał w słowach Gary Neville, mówiąc na antenie Sky Sports.

"Tych sześć angielskich klubów powinno mieć odjęte punkty w tym sezonie. Ta decyzja jest krytykowana i bardzo słusznie. Jestem kibicem MU od 40 lat. Najbardziej brzydzę się właśnie nim i Liverpoolem. Liverpool przecież twierdzi "You’ll Never Walk Alone" (nigdy nie będziesz chodzić sam - przyp. red.), że jest klubem ludu, klubem kibiców. Manchester United został założony 100 lat temu przez robotników, a teraz ucieka do ligi bez konkurencji, gdzie nie będą mogli zostać zdegradowani" - Gary Neville nie gryzł się w język.

W gronie 12 drużyn, które ogłosiły powstanie Superligi są: włoskie - AC Milan, Inter Mediolan i Juventus; angielskie - Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Tottenham; oraz hiszpańskie - Atletico Madryt, FC Barcelona i Real Madryt.

Reklama

Czysta chciwość

"To czysta chciwość. Oni nie mają nic wspólnego z piłką nożną w tym kraju. Ta ponad stuletnia historia piłki dotyczy fanów, którzy żyli tymi klubami i je kochali, i im należy się ochrona. Nie jestem przeciwnikiem pieniędzy w piłce. Tu chodzi jednak o zasady i etos uczciwej rywalizacji, aby każdy miał prawo do gry, a gdy Leicester City zwycięża w lidze, to występuje w Lidze Mistrzów. MU i Arsenal w niej nie grają - to teraz pobojowisko po klubie piłkarskim" - tłumaczył Gary Neville.

"Odjąć im wszystkie punkty, umieścić na dnie tabeli i zabrać wszystkie pieniądze. Naprawdę trzeba to napiętnować. To przestępstwo. Przestępstwo przeciwko kibicom piłki nożnej w tym kraju" - stwierdził legendarny obrońca "Czerwonych Diabłów" w ekipie prowadzonej przez Aleksa Fergusona.

Szkocki menedżer, który w latach 1986-2013 prowadził Manchester United, też nie ma dobrego zdania o Superlidze.

"Rozmawianie o tym, to cofnięcie się o 70 lat w historii piłki nożnej. Zarówno, gdy grałem w prowincjonalnym Dunfermline w latach 60. XX wieku, jak i będąc szkoleniowcem Aberdeen, z którym zdobyłem Puchar Zdobywców Pucharów, to było jak wspinaczka na Mount Everest. Everton wydał 500 milionów funtów na nowy stadion z nadzieją na grę w Lidze Mistrzów. Kibice kochają te rozgrywki w takie formie. W mojej karierze rozgrywałem z United cztery finały Ligi Mistrzów i to zawsze były specjalne wieczory" - powiedział Ferguson.

Pawo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne