Reklama

Reklama

Stephanie Frappart. Gwiazdy futbolu tańczą jak im zagra

Stephanie Frappart, główna arbiter meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a Dynamem Kijów w piątej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, tworzy historię jako pierwsza kobieta w tej roli na tak wysokim szczeblu rozgrywek. To jednak nie pierwszy raz, gdy gwiazdy światowego futbolu tańczą jak im zagra.

W jej sędziowskim portfolio jest już kilka naprawdę dużej rangi spotkań, między innymi mecz o Superpuchar Europy w Stambule pomiędzy Liverpoolem i Chelsea (remis 2:2, 5:4 po rzutach karnych). Regularnie prowadziła już zawody Ligue 1. między innymi z udziałem wypełnionej gwiazdami drużyny PSG z Kylianem Mbappe na czele.

Reklama

36-latka jest już doskonale znana największym postaciom światowego futbolu jak Juergen Klopp, czy Neymar. Szkoleniowiec mistrzów Anglii wypowiadał się o niej w samych superlatywach. - Do pani Frappart mam duży szacunek. Wszystkie panie stanęły na wysokości zadania - mówił po sierpniowym spotkaniu niemiecki trener, komentując pracę obsady sędziowskiej.

W obecnym sezonie dostała już szansę na międzynarodowej scenie. Ma za sobą debiut w Lidze Narodów, dwukrotnie prowadziła mecze Ligi Europy (Leicester City z Zorią Ługańsk oraz Granada z Omonią Nikozja). Miano najlepszej kobiety sędzi piłkarskiej zyskała na stałe po tym, jak wzorowo poprowadziła starcie Stanów Zjednoczonych z Holandią w finale mistrzostw świata kobiet w 2019 roku.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Dorastała kibicując i grając w piłkę nożną, najczęściej na pozycji pomocniczki. Smykałkę do sędziowała złapała, jak sama twierdzi, przez chęć dogłębnego poznania zasad regulujących jej ukochaną dyscyplinę sportu. Po raz pierwszy "zagwizdała" mężczyznom w wieku 19 lat. - Futbol jest taki sam, nieważne czy to liga okręgowa, czy Liga Mistrzów - stwierdziła kiedyś.

Nominacja do bycia główną rozjemczynią w potyczce Ligi Mistrzów będzie dla niej przede wszystkim skokiem finansowym. Na tym poziomie UEFA wynagradza sędziów naprawdę sowicie, za jedno spotkanie można otrzymać wynagrodzenie rzędu pięciu tysięcy euro. Do tego dochodzi dniówka 200 euro w dni poprzedzające spotkanie, wchodzące w ramy przygotowań do zawodów.

- Jeśli gralibyśmy tak, jak ona sędziowała, wygralibyśmy 6:0. Nie da się wykonywać tej pracy lepiej, niż to wtedy zrobiła - mówił o niej Klopp, uchodzący za najlepszego trenera na świecie. Były sędzia rangi międzynarodowej Mark Clattenburg zgadza się ze wszystkimi komplementami pod jej adresem. Roberto Rosetti, szef sędziów UEFA, dodaje że ma ona wszelkie predyspozycje by prowadzić najważniejsze wydarzenia piłkarskie. To nie kurtuazja, Frappart prezentuje nienaganne przygotowanie fizyczne, ponadprzeciętną wydolność dorównująca mężczyznom. 

Najważniejsza jest strona mentalna, którą Frappart opanowała do perfekcji. Nie pozwala zbliżać się piłkarzom na mniej niż metr, nie wchodzi z nimi w dyskusje, stara się zawsze zachowywać spokój i... nie prowokować - Nigdy nie noszę mocnego makijażu, żeby piłkarze widzieli we mnie arbitra, a nie kobietę - zdradziła w wywiadzie dla francuskiego "L’Equipe".

W światowej czołówce arbitrów już teraz znajduje się kilka kobiet, nie tylko Frappart. W ramach Ligi Europy desygnowana do pracy została już Kateryna Monzul, swoją szanse ma dostać Ivana Martincić. W rozgrywkach pod egidą PZPN najwyższe notowania ma Paulina Baranowska, która jest liniową w I lidze. W roli głównych Polki dzierżą gwizdek na szczeblu nieco niższym - w rozgrywkach II ligi.

MR

Dowiedz się więcej na temat: Stephanie Frappart | sędzia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje