Stan wrzenia po meczu Barcelony. UEFA może uruchomić artykuł 11. Drastyczna opcja
Nie milkną echa zaciekłego dwumeczu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Barcelona wygrała wprawdzie rewanż z Atletico Madryt 2:1, ale wobec dwubramkowej porażki w pierwszym spotkaniu pożegnała się z rozgrywkami. Mistrzowie Hiszpanii z trudem godzą się z takim scenariuszem. Na upust frustracji na obiekcie w stolicy pozwolił sobie kontuzjowany Raphinha. Wie, że UEFA może wyciągnąć wobec niego surowe sankcje. By nieco udobruchać europejską centralę, właśnie skierował publiczne przeprosiny do fanów "Los Colchoneros".

Raphinha w ostatnich dniach cierpiał podwójnie. Jego partnerzy z zespołu pożegnali się z Ligą Mistrzów, a on nie mógł zrobić nic, by nie dopuścić do takiego scenariusza. W obu spotkaniach z Atletico Madryt nie zagrał z powodu kontuzji.
Na Camp Nou goście wygrali 2:0. Mimo to w rewanżu nie byli murowanym faworytem. Porażka 1:2 wystarczyła jednak, by cieszyć się z awansu do półfinału Champions League.
Po końcowym gwizdku na Estadio Metropolitano emocji na wodzy nie utrzymał właśnie Raphinha. Najpierw stwierdził przed kamerami, że sędziowie okradli Barcelonę, a następnie obraził kibiców gospodarzy.
Raphinha przeprasza za wybuch irytacji w Madrycie. UEFA może nałożyć na Brazylijczyka dotkliwą karę
"Przepraszam za moje zachowanie, nie odzwierciedla ono moich wartości ani charakteru. Stało się to w napiętej sytuacji, gdy odpowiadałem wczoraj wieczorem kibicowi, który mnie obrażał" - te słowa Raphinha zamieścił w komentarzu pod nagraniem wideo opublikowanym przez stację DAZN.
Na klipie widać brazylijskiego pomocnika wykonującego prowokacyjne gesty w stronę trybuny zajmowanej przez symaptyków Atletico. Przekaz był jasny: "Odpadniecie już w następnej rundzie".
Krótko po tym reprezentant "Canarinhos" zdobył się na bezpardonową wypowiedź, która odbiła się szerokim echem.
- Każdy może się pomylić, każdy jest człowiekiem. Ale kiedy takie błędy powtarzają się w ten sam sposób, to mamy sygnał alarmowy, na który wszyscy powinniśmy zwrócić uwagę. Uważam, że sędziowanie było bardzo słabe. Dla mnie to była kradzież - oznajmił 29-letni skrzydłowy.
W hiszpańskich mediach zawrzało. "Mundo Deportivo" zwraca uwagę, że wypowiedź zawodnika Barcelony podlega pod zapis artykułu 11 kodeksu dyscyplinarnego UEFA. Czytamy tam, że zachowanie naruszające standardy przyzwoitości lub dyskredytujące piłkę nożną będzie podstawą do nałożenia sankcji.
Jak surowych? Za wygłoszenie podobnej opinii Neymar został swego czasu zawieszony aż na trzy miesiące (skończyło się na dwóch meczach). Raphinha doskonale o tym pamięta. Niewykluczone, że publicznie sformułowane przeprosiny za niestosowne zachowanie wobec fanów "Los Colchoneros" to już... zarys linii obrony przed spodziewaną reakcją UEFA.













