Reklama

Reklama

Sporting Lizbona - Borussia Dortmund 1-2 w Lidze Mistrzów

Borussia Dortmund pokonała Sporting w Lizbonie 2-1 po bardzo dobrym meczu 3. kolejki grupy F piłkarskiej Ligi Mistrzów. Obrońca BVB Łukasz Piszczek rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych i pojawił się na murawie w 68. minucie. Przy stanie 1-0 dla gości sędzia podjął kontrowersyjną decyzję i nie uznał wyrównującego gola dla miejscowych.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji NA ŻYWO z meczu Sporting - Borussia

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji na urządzenia mobilne

Sporting rozpoczął ofensywnie, wypracował kilka groźnych akcji, ale szybko został skarcony. Chwilę po tym, jak gospodarze domagali się rzutu karnego (Bas Dost upadł po starciu z Sokratisem), Borussia skontrowała, Pierre-Emerick Aubameyang dał próbkę swojej szybkości, wygrał starcie z obrońcą i w sytuacji sam na sam przelobował bramkarza.

Zespół z Lizbony grał ofensywnie, ale jednocześnie dawał rywalom mnóstwo okazji do kontrataków. Aubameyang regularnie marnował jednak stuprocentowe szanse. Tak było m.in. w 18. minucie, gdy główkował z 6 metrów, ale Rui Patricio kapitalnie obronił. W 34. minucie minimalnie spudłował główkując po wrzutce Dembele. Nie trafił w bramkę też w 41. minucie po tym, jak z łatwością ograł dwóch rywali.

Piłkarze Borussii schodzili jednak na przerwę z dwubramkową zaliczką, bo dwie minuty przed końcem pierwszej części znakomitym strzałem zza linii pola karnego popisał się Julian Weigl. Piłka wpadła do bramki tuż przy słupku. Patricio był bez szans.

Sporting atakował i wypracował trzy dobre sytuacje. W 30. minucie obok bramki główkował Dost, a po chwili Elias łatwo przepchał Feliksa Passlacka w polu karnym i oddał strzał w sytuacji sam na sam, ale nie trafił w bramkę.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 41. minucie. Gdy Roman Buerki źle obliczył lot piłki i zderzył się z Dostem, okazję wykorzystał Sebastian Coates i z bliska trafił do bramki. Sędzia uznał jednak, że rosły napastnik Sportingu faulował bramkarza i gola nie uznał.

W 66. minucie Marc Bartra popełnił błąd podając do swojego bramkarza we własnym polu karnym. Sporting miał więc rzut wolny pośredni z 11 metrów. Piłkarzom Borussii nie udało się "zamurować" bramki i Bruno Cesar mocnym strzałem zdobył kontaktowego gola.

Już po chwili powinno być 2-2, bo po kontrze gospodarzy perfekcyjnie dośrodkował Marvin Zeegelaar, jednak Dost główkował minimalnie obok słupka!

Z kolei w 77. minucie Pulisic huknął w poprzeczkę z 16 metrów.

Sześć minut później z prawej strony piłkę wstrzelił Martins, a Bruno Cesarowi niewiele zabrakło, aby wślizgiem wbić piłkę do bramki. Sporting atakował, a Borussia była w opałach, zwłaszcza że najlepszego dnia nie miał Buerki. Obroniła jednak zaliczkę i wywiozła z Lizbony trzy bezcenne punkty.

Sporting Lizbona - Borussia Dortmund 1-2 (0-2)

Bramki: dla Sportingu - Bruno Cesar (67); dla Borussii - Pierre-Emerick Aubameyang (9), Julian Weigl (43).

Sędzia: Damir Skomina (Słowenia).

Sporting: Rui Patricio - Ezequiel Schelotto, Sebastian Coates, Ruben Semedo, Marvin Zeegelaar - Gelson Martins, William Carvalho, Elias (60. Bruno Cesar), Bryan Ruiz (79. Andre) - Bas Dost, Lazar Markovic (65. Joel Campbell).

Borussia: Roman Buerki - Matthias Ginter (71. Sebastian Rode), Sokratis Papastathopoulos, Marc Bartra (68. Łukasz Piszczek), Felix Passlack (90+2. Dzenis Burnic) - Christian Pulisic, Shinji Kagawa, Julian Weigl, Mario Goetze, Ousmane Dembele - Pierre-Emerick Aubameyang.

Grupa F Ligi Mistrzów - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | sporting lizbona | Borussia Dortmund

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje