Skrzywdził Polaków, ale co zrobił Realowi. Sceny w hicie Ligi Mistrzów. Tego mu nie zapomną
Wielkie emocje w hicie Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium, a Realem Madryt. Do najlepszej czwórki awansowała drużyna z Niemiec, ale tuż po ostatnim gwizdku najwięcej mówi się o arbitrze spotkania Slavko Vinciciu. Piłkarze "Królewskich" mieli do niego olbrzymie pretensje, a Słoweniec opuszczał murawę w wielkich nerwach.

Rewanżowy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium, a Realem Madryt nie zawiódł. W pierwszym meczu górą byli Bawarczycy (2:1). W środowym starciu do 88. minuty prowadzili goście (3:2). To oznaczało, że oglądalibyśmy dogrywkę. W końcówce to gospodarze zadali dwa ciosy i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa 4:3, a w konsekwencji z awansu do najlepszej czwórki.
Czerwona kartka dla piłkarza Realu. Aż huczy o decyzji sędziego
Być może kluczowe wydarzenia dla losów dwumeczu miały miejsce w 86. minucie. Wówczas drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Eduardo Camavinga.
"Co za tandetna czerwona kartka, którą wyciągnął Vincić. W ćwierćfinale i przy tak napiętym meczu to żart" - grzmiała chwilę później hiszpańska "Marca".
Słoweński arbiter pokazał Francuzowi żółtą kartkę, a dopiero po kilku sekundach wyciągnął czerwony kartonik. Na nagraniu widać, że dopiero piłkarze Bayernu zasugerowali mu, że ten gracz ma już jedno upomnienie na swoim koncie. To wyglądało jakby nie pamiętał, że pomocnikowi Realu pokazał kartkę kilka minut wcześniej.
Tuż po ostatnim gwizdku doszło do przepychanek. Do słoweńskiego arbitra podeszli niemalże wszyscy piłkarze Realu, którzy mieli do niego wielkie pretensje. "Wszyscy piłkarze Realu atakują Vincicia, który zrujnował piękny mecz żartobliwą czerwoną kartką w najlepszym momencie meczu" - pisała "Marca". Arbiter tuż przed zejściem do szatni pokazał jeszcze czerwoną kartkę Ardzie Gülerowi.
- Nie można wyrzucić zawodnika z boiska za coś takiego. Sędzia nie wiedział, że Camavinga ma kartkę. Zrujnował bardzo emocjonujący, wyrównany mecz. Tą kartką zakończył spotkanie - powiedział tuż po meczu trener Realu w rozmowie z Movistar+.
Polscy kibice i piłkarze także nie mają dobrych wspomnień z udziałem Slavko Vincicia. To właśnie Słoweniec sędziował finał baraży o udział w mundialu między Szwecją, a Polską. Zdaniem ekspertów sędziowskich podjął on kilka błędnych decyzji. Na liście przewinień znalazły się m.in. nieodgwizdany potencjalny rzut karny dla Polski, niesłuszne podyktowanie rzutu wolnego, z którego padła druga bramka dla Szwedów, niedopatrzenie się pozycji spalonej jednego z rywali, czy też kuriozalna żółta kartka, jaką zobaczył Krzysztof Piątek w końcówce spotkania.














