Skandal po meczu Ligi Mistrzów. Polak w centrum. Głośno o fatalnym błędzie
Rewanż w dwumeczu pomiędzy Juventusem a Galatasaray w Turynie okazał się niesamowitym dreszczowcem z dogrywką. Cały spektakl stanął jednak nieco w cieniu czerwonej kartki dla jednego z piłkarzy "Starej Damy". Włoskie media grzmią o absurdalnej decyzji arbitra, a Rafał Rostkowski zgadza się, że doszło do bardzo poważnej kontrowersji. Sędzią VAR tego meczu był Tomasz Kwiatkowski.

W środę w Turynie Juventus FC dokonał niesamowitej remontady. Odrobił trzybramkową stratę ze Stambułu. W regulaminowym czasie gry wygrał z Galatasaray 3:0 i doprowadził do dogrywki.
Później jednak szczęśliwego zakończenia dla "Starej Damy" nie było. W dogrywce grające w przewadze jednego zawodnika Galatasaray zdobyło dwa gole i ostatecznie to ekipa ze stolicy Turcji zameldowała się w 1/8 Ligi Mistrzów.
Gigantyczna kontrowersja w Turynie. Grzmią w absurdalnej interwencji VAR
Mecz w Turynie był niesamowicie emocjonujący. Stanął jednak w cieniu sędziowskiej kontrowersji z udziałem VAR i Tomasza Kwiatkowskiego.
"Kelly, niezamierzona interwencja: żółta kartka przesadzona, a czerwona absurdalna" - pisze "La Gazzetta dello Sport" o czerwonej kartce Lloyda Kelly'ego w 48. minucie spotkania.
Początkowo sędzia główny tego spotkania pokazał Anglikowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Już ta decyzja wydawała się krzywdząca dla Juventusu, ponieważ Kelly wyskoczył do piłki w sposób rozważny, a spadając naskoczył na nogę rywala, który sam doprowadził do kontaktu.
Decyzja sędziego głównego została zmieniona. Tomasz Kwiatkowski obsługujący w tym meczu VAR wezwał do monitora Joao Pinheiro, a następnie Kelly obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Tę decyzję postrzega się już jako absurdalną.
Portal Corrieredellosport.it cytuje słowa Federico Gattiego, który grzmi o absurdalnej karze dla swojego kolegi z zespołu.
- Czerwona kartka dla Kelly'ego była absurdalna, ale ten mecz pozostanie w naszych sercach - mówił kapitan Juventusu Manuel Locatelli cytowany przez "Tuttosport".
Głos w sprawie zabrał również polski ekspert i były arbiter Rafał Rostkowski, który kontrowersje sędziowskie często opisuje i rozkłada na czynniki pierwsze na łamach TVP Sport.
Zarówno pierwotna decyzja sędziego Pinheiro, jak i ostateczna podjęta pod wpływem Kwiatkowskiego, były co najmniej wątpliwe. I to z kilku powodów - ocenia Rostkowski.
A jakie to powody? Padły aż cztery.
1. Kelly wyskakiwał w sposób rozważny i w tamtym momencie nie stwarzał zagrożenia dla rywala.
2. To zawodnik Galatasaray wykonał ruch, który skutkował nadepnięciem spadającego Kelly'ego.
3. Już decyzja o pokazaniu samej żółtej kartki była wątpliwa. Na powrókach trudno dostrzec winę Anglika.
4. Pokazanie drugiej żółtej kartki było wątpliwe i kontrowersyjne jako kara zbyt surowa. Tymczasem Kwiatkowski potraktował to jako karę zbyt łagodną
Jak widać, w tamtej sytuacji doszło do wielopłaszczyznowej pomyłki, a decyzja sędziego miała wpływ na losy tej rywalizacji.
Gdyby skończyło się na drugiej żółtej kartce, cały ciężar za błąd spoczywałby na Pinheiro. Kwiatkowski nie mógłby cofnąć tej kary i uratować Anglika. Tymczasem interwencja Polaka jeszcze mocniej zaostrzyła karę piłkarza Juve i była to interwencja o wiele bardziej kontrowersyjna niż decyza podjęta na boisku.
- Joao Pinheiro, pozbawiony osobowości, dał się nabrać na szaleństwo Tomasza Kwiatkowskiego - pisze Archivo VAR - hiszpański profil od analizy sędziowskich kontrowersji.
A przecież już samo podejście do monitora i obejrzenie tej sytuacji jeszcze raz mogłoby dać Pinheiro do zrozumienia, że anulowanie żółtej kartki byłoby w tej sytuacji najlepsze. Arbiter nie skorzystał z tej szansy i przychylił się do złej sugestii Polaka.











