Sensacja w Lidze Mistrzów. Gigant wypadł z gry, Kazachowie zszokowali świat
Niestety w tym sezonie Ligi Mistrzów nie zobaczymy polskiej drużyny. Jedynym zespołem, który mógł awansować do rozgrywek, był Lech Poznań, ale ekipa z Wielkopolski najprawdopodobniej ostatecznie skończy w Lidze Konferencji Europy. W najbardziej prestiżowych rozgrywkach piłkarskich sensacyjnie nie zagra także Celtic Glasgow, który uległ kazachskiemu Kairatowi po rzutach karnych.

Ostatnim sezonem, gdy oglądaliśmy polski zespół w rozgrywkach prestiżowej Ligi Mistrzów, był ten, gdy Legia Warszawa mierzyła się z Borussią Dortmund czy Realem Madryt i zapisała naprawdę bardzo dobrą historię. Mowa dokładnie o sezonie 2016/2017. Niebawem więc minie już dekada od momentu, gdy oglądaliśmy reprezentanta PKO Ekstraklasy na najwyższym europejskim poziomie.
W tym sezonie szansę na zapewnienie sobie prawa gry w tych prestiżowych rozgrywkach miał Lech Poznań, który wygrał ubiegłoroczne rozgrywki PKO Ekstraklasy. Ostatecznie "Kolejorz" tak naprawdę wywrócił się na pierwszej poważnej przeszkodzie, a więc w rywalizacji z serbską Crveną, która pokazała swoją wyższość nad naszą ekipą.
Szok w Ałmatach. Celtic na kolanach
Lech Poznań najprawdopodobniej zagra więc w rozgrywkach Ligi Konferencji. We wtorkowy wieczór poznaliśmy pierwszy zespół, który wygrał swoją ścieżkę eliminacyjną do rozgrywek Ligi Mistrzów. O awans walczyły ze sobą kazachski Kairat Ałmaty oraz szkocki Celtic Glasgow. Faworytem byli oczywiście Szkoci.
Ci nie zdołali jednak w pierwszym meczu wykorzystać przewagi własnego boiska. Tamto spotkanie zakończyło się bowiem wynikiem 0:0 i jasne było, że mecz rewanżowy w Ałmatach będzie bardzo trudny. Celtic w Kazachstanie dominował, miał więcej sytuacji bramkowych, ale żadna z nich nie zakończyła się golem. To oznaczało, że o awansie zadecydują rzuty karne.
Te rozpoczęły się od dwóch nietrafionych "jedenastek", ale po drugiej serii Kairat wyszedł na prowadzenie, którego już nie oddał. Co więcej, piłkarze gospodarzy nie musieli wykonywać nawet piątego rzutu karnego, bo swoją próbę zmarnował Maeda. To sprawia, że Liga Mistrzów w tym sezonie nie zawita na stadion Celticu, a kibice zobaczą ją w Ałmatach ledwie kilkaset kilometrów od granicy z Chinami. Żaden z zespołów z pewnością nie będzie zadowolony z takiego potencjalnego wyjazdu.











