Sceny w Niemczech. Tak zachowali się piłkarze Realu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów
Ćwierćfinał Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium, a Realem Madryt na pewno przejdzie do historii. Nie brakowało w nim pięknych goli, ale także kontrowersji. Piłkarze "Królewskich" mieli wielkie pretensje do sędziego Slavko Vincicia, a to nie wszystko. Kilkadziesiąt minut po końcowym gwizdku doszło do nietypowych scen z ich udziałem.

Za nami ćwierćfinały Ligi Mistrzów. Zdecydowanie najwięcej emocji było w starciu Bayernu Monachium i Realu Madryt. W pierwszym spotkaniu w stolicy Hiszpanii triumfowali Bawarczycy (2:1). Rewanż układał się po myśli "Królewskich", którzy do 88. minuty prowadzili 3:2 i byli o krok od doprowadzenia do dogrywki. Tymczasem w ostatnich minutach Bayern zadał dwa ciosy i triumfował 4:3.
Piłkarze Realu mieli wielkie pretensje do sędziego spotkania Slavko Vincicia, który w 86. minucie pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę Eduardo Camavindze. "Co za tandetna czerwona kartka, którą wyciągnął Vincić. W ćwierćfinale i przy tak napiętym meczu to żart" - grzmiała chwilę później hiszpańska "Marca". Ten, a także inne hiszpańskie portale nie zostawiły suchej nitki na słoweńskim arbitrze.
Sceny w Niemczech. Tak zachowali się piłkarze Realu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów
Piłkarze z Madrytu po meczu wściekle ruszyli w stronę sędziego, a potem udali się do swojej szatni. Kilkadziesiąt minut po końcowym gwizdku doszło jednak do nietypowych scen z ich udziałem. Portal realmadryt.pl przekazał, że do pomeczowych wywiadów nie zatrzymał się żaden piłkarz "Królewskich". "To pierwsza taka sytuacja w Lidze Mistrzów, ponieważ nawet po przegranych meczach, jak chociażby w ubiegłym tygodniu z Bayernem na Bernabeu, zawodnicy wychodzili do mediów, bo mają taki obowiązek w rozgrywkach UEFA" - czytamy.
Dziennikarze "marca.com" opublikowali dwa nagrania z mixed zony z udziałem Jude Bellinghama i Antonio Ruedigera. Trudno je jednak nazwać pomeczowymi wywiadami. - To żart - stwierdził krótko Anglik. - Szczerze mówiąc lepiej będzie, żebym nic nie mówił. Czy coś takiego widziałem kiedykolwiek? Ech - powiedział Niemiec i skierował się w stronę wyjścia ze stadionu.
Tak naprawdę jako jedyny więcej na temat spotkania i kontrowersji powiedział trener Realu. - Nie można wyrzucić zawodnika z boiska za coś takiego. Sędzia nie wiedział, że Camavinga ma kartkę. Zrujnował bardzo emocjonujący, wyrównany mecz. Tą kartką zakończył spotkanie - przyznał Alvaro Arbeloa w rozmowie z Movistar+.














