Sceny w meczu Realu Madryt. Ukraiński kat przemówił. "Szalony moment"
O meczu Benfica Lizbona - Real Madryt mówi cały świat. Szczególnie o scenach, które wydarzyły się w 98. minucie spotkania. Wówczas bramkarz gospodarzy Anatolij Trubin strzelił gola na wagę awansu swojego zespołu do fazy play-off. 24-letni Ukraniec przemówił po spotkaniu.

Za nami ostatnia seria gier fazy ligowej Ligi Mistrzów. W środowy wieczór odbyło się osiemnaście spotkań, które zdecydowało o ostatecznej kolejności w tabeli. Real Madryt podchodził do meczu z Benficą Lizbona jako trzecia drużyna tabeli, a skończył na dziewiątej pozycji.
Benfica wygrała 4:2 i zapewniła sobie 24. miejsce w tabeli. A wszystko za sprawą tego, co wydarzyło się w 98. minucie. Gola, który ustalił wynik spotkania strzelił bramkarz Anatolij Trubin.
Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, czego potrzebujemy. Wszyscy mi mówili, abym poszedł w pole karne. Nie wiem, co powiedzieć. Widziałem też menedżera, który do mnie machał więc poszedłem i nie wiem, nie wiem, co powiedzieć. Szalony moment
Ukrainiec przypomniał, że podobną sytuację miał w meczu z FC Porto. - Wtedy było blisko gola, a teraz mi się udało. Nie jestem przyzwyczajony do strzelania goli. To mój pierwszy raz. Niewiarygodne - dodał.
Ukraiński bramkarz był szczęśliwy po środowym spotkaniu i opowiedział, co było kluczem do pokonania "Los Blancos". - Nie baliśmy się rywala. Real ma świetnych piłkarzy i być może najlepszych na świecie. Nie mieliśmy wyboru, musieliśmy wygrać i nam się to udało - przyznał i podkreślił, że teraz jest chwila na świętowanie, a potem czas na kolejne wyzwania.
Benfika zagra w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Rywalem zespołu prowadzonego przez Jose Mourinho będzie Inter Mediolan lub... Real Madryt. Losowanie zaplanowano na piątek (30 stycznia), godz. 12:00.













