Sceny na Bernabeu, tak kibice potraktowali Viniciusa. Brazylijczyk podpadł fanom
Real Madryt znów poległ w Lidze Mistrzów. W środowy wieczór drużyna Xabiego Alonso przegrała u siebie z Manchesterem City 1:2. Pełne spotkanie rozegrał Vinicius Junior, który kilkukrotnie stawał przed szansą na trafienie do siatki. Ostatecznie Brazylijczyk ani razu nie pokonał Gianluigiego Donnarummy, co bardzo nie spodobało się kibicom na Santiago Bernabeu.

W ostatnich tygodniach drużyna Realu jest bardzo niestabilna. Efektowne wygrane "Królewscy" przeplatają z wielkimi wpadkami. Takimi jak chociażby ta z Celtą Vigo (0:2) w ostatniej kolejce La Liga czy remis przeciwko Elche (2:2).
W środę do Madrytu przyjechał Manchester City. Był to zdecydowanie największy hit szóstej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. W 28. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po golu Rodrygo. Brazylijczyk przełamał się po wielu miesiącach posuchy. Jeszcze w pierwszej połowie ekipa Pepa Guardioli zdołała odmienić losy meczu. Najpierw do siatki trafił 20-letni Nico O'Reilly, a następnie rzut karny wykorzystał Erling Haaland.
Tak kibice potraktowali Viniciusa po tym, co zrobił. Ostro
Ostatecznie Real poległ 1:2. To druga porażka z rzędu madryckiego klubu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Z murawy ani nie minutę nie zszedłVinicius Junior. Szczególnie na początku spotkania gwiazdor Realu kąsał obronę City obiecującymi dryblingami.
Po jednej z akcji wydawało się nawet, że wywalczył rzut karny, jednak po interwencji VAR-u sędzia przyznał gospodarzom tylko rzut wolny. W końcówce meczu 25-latek miał kilka okazji na to, aby przynajmniej doprowadzić do wyrównania i zapewnić swojemu zespołowi jeden punkcik. Ale tak się nie stało.
Platforma Flashcore oceniła występ Viniciusa na zaledwie "5,8" w dziesięciopunktowej skali. Wściekli na "siódemkę" Realu byli także kibice zebrani na Santiago Bernabeu. Jak odnotował dziennik "Sport", "fani stracili cierpliwość". Zawodnicy Xabiego Alonso zostali wygwizdani, najbardziej oberwało się właśnie Brazylijczykowi.
"Bernabeu nie wybacza porażki i wskazuje na Viniciusa. Stadion trzykrotnie wygwizdał Brazylijczyka za zmarnowane okazje w ostatnich minutach. Madryt był zdesperowany" - czytamy. Sympatycy Realu nie oszczędzili także Raula Asencio, który w pewnym momencie próbował nawet poprosić ich o zachowanie ciszy. Jak można się domyślić, nie osiągnął oczekiwanego efektu.
Na ten moment Real Madryt zajmuje siódme miejsce (12 pkt) w tabeli Ligi Mistrzów, które wiąże się z bezpośrednim awansem do 1/8 finału. W Champions Legue "Królewscy" zagrają jeszcze z AS Monaco i Benfiką.















