Reklama

Reklama

Robert Lewandowski dla INTERIA.PL: Możemy ostro namieszać

Dwa gole Roberta Lewandowskiego pomogły Borussi Dortmund w ograniu na wyjeździe Ajaksu Amsterdam 4-1. Klub z trzema Polakami w składzie wygrał zmagania w grupie D i na kolejkę przed końcem zapewnił sobie awans do 1/8 finału.

Forum: "Lewy" rządzi, Borussia wygrywa grupę

"Lewy" strzelił swojego 11. i 12. gola w europejskich pucharach, a czwartego i piątego w Lidze Mistrzów. Szczególnie ładny był ten na 4-0 - zdołał przyjąć piłkę zagraną przez Maria Goetzego, a po chwili kapitalnie uderzył obok bramkarza Ajaksu. Lewandowski został w ten sposób pierwszym Polakiem od czasów Leszka Pisza z Legii Warszawa i Krzysztofa Warzychy z Panathinaikosu Ateny, który zdobył dwie bramki w jednym meczu Ligi Mistrzów.

Reklama

INTERIA.PL: - Drugi raz zdobyłeś dwa gole w meczu pucharowym. Pamiętasz jeszcze ten pierwszy przypadek?

Robert Lewandowski: - Chyba coś było w Lidze Europejskiej, jeśli się nie mylę, to w eliminacjach.

Dokładniej mówiąc to w rundach kwalifikacyjnych Pucharu UEFA w 2008 roku z Grasshoppers Zurych.

- O tak, mogło tak być. Wtedy miałem 20 lat, byłem zupełnie innym piłkarzem. Trudno to nawet porównać, rangę tych spotkań czy samych rozgrywek. Liga Mistrzów to Liga Mistrzów, tu o każdego gola jest trudno. A jak strzelasz dwa, to bardzo się z tego cieszysz. Tak jak ja dzisiaj.

Dobiłeś Ajax najpierw trzecim trafieniem, a później bardzo ładnym czwartym. Po tym drugim golu bardziej się cieszyłeś. Dlaczego?

- Była inna sytuacja w meczu, Ajax atakował w drugiej połowie. Dlatego ta bramka mnie mocno uradowała. Ogólnie to spotkanie nam znakomicie wyszło, bo chyba wszystkie sytuacje, które sobie stworzyliśmy, daliśmy radę wykorzystać.

Trudno było chyba uwierzyć w to, że to wy możecie awansować z pierwszego miejsca. Wszyscy mówili, że najpierw Real, później City, które będziecie chcieli dopaść przede wszystkim wy, a może i Ajax...

- Tak właśnie było. Przed pierwszym meczem Ligi Mistrzów nikt na nas nie stawiał, nikt w nas nie wierzył. A my udowodniliśmy, że możemy ostro namieszać. Te wygrane z Ajaksem czy Realem świadczą tylko, że mamy bardzo dobrą drużynę i wszystko się może zdarzyć w 1/8 finału.

Nie wpadniecie w tej fazie na Barcelonę czy Manchester United. To cieszy?

- A nie wpadniemy?

Nie, bo oni też wygrali swoje grupy.

- Zobaczymy. Jak przejdziemy dalej, to będzie można określić czy dobrze wylosowaliśmy.

Co się stało z Borussią przez ostatni rok? Wówczas zajęliście ostatnie miejsce w znacznie słabszej grupie, a teraz wygrywacie grupę śmierci.

- Wtedy nie graliśmy źle, ale traciliśmy wyjątkowo głupie bramki. Błędy, masa błędów - to był nasz problem. Złapaliśmy przez ten czas doświadczenie, a efekty tego widać teraz w Lidze Mistrzów.

Dziś zabrakło Kuby Błaszczykowskiego w pierwszym składzie. Byłeś tym zaskoczony?

- Kuba jest po kontuzji, choć w lidze zagrał ostatnio w pierwszym składzie i wypadł bardzo dobrze. Nie wiem, co on z trenerem ustalał, ale możliwe, że trener nie chciał go narażać na zbyt duże obciążenia. Rozmawiali ze sobą, nie wiem czy nawet dopiero dziś ta decyzja nie zapadła.

Od początku wyglądało to tak, jakbyś miał za zadanie wyciągać obu stoperów Ajaksu, a Marco Reus i Mario Gotze wbiegali w tę dziurę.

- Często tak się dzieje, ze obrońcy biegną za mną, a że mamy szybkich pomocników, to oni wykorzystują ten fakt. To jest Liga Mistrzów - tu trzeba szukać różnych sposobów na zdobycie bramki.

Grasz wówczas bardziej jako dziesiątka niż dziewiątka.

- Na dziesiątce grałem w Borussii przez pół roku gdy wchodziłem do klubu. Wiele mi to dało, ale nie pod względem umiejętności technicznych, a piłkarskich. Teraz to się przydaje.

Na czym polegała różnica między pierwszym meczem z Ajaksem a drugim? Wtedy długo się, zwycięstwo Borussii dał Twój gol w samej końcówce, a Ajax też miał okazje bramkowe. Dziś został stłamszony...

- Nie wiem. Widać, że Ajax to dobra drużyna, ze potrafią grać i mają jakąś koncepcję. Ich problem polegał na tym, że my punktowaliśmy ich w pierwszej połowie, a oni nie mieli w sumie nawet okazji. Pierwszy mecz w fazie grupowej zawsze jest dziwny, inny. To wielka niewiadoma, nie wiesz jak się potoczy. Ja tak odczuwałem tamto spotkanie.

Zamierzasz uciąć spekulacje odnośnie swojej przyszłości? Niemieckie media żyją tym, czy pozostaniesz w Borussii czy z niej odejdziesz...

- Powtarzałem i powtarzam, że do końca sezonu chcę się skupić tylko na grze w Borussii.

Ale zamierzasz przed końcem tego sezonu przedłużyć z klubem umowę, która kończy się w 2014 roku?

- Na razie skupiam się na treningach i one są dla mnie najważniejsze.

Rozmawiał w Amsterdamie Andrzej Grupa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy D Ligi Mistrzów

Zobacz, gdzie oglądać dzisiejsze mecze Ligi Europejskiej

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Borussia Dortmund | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy