Reklama

Reklama

Real Madryt na krawędzi katastrofy?

Porażka z Szachtarem sprawia, że najbardziej utytułowany klub Europy może odpaść w fazie grupowej Ligi Mistrzów pierwszy raz w historii.

"Pochettino przed Raulem" - donosi madrycki dziennik "Marca". Nazajutrz po wyjazdowej klęsce w Szachtarem 0-2 w Lidze Mistrzów media hiszpańskie spekulują o prawdopodobnej dymisji najbardziej utytułowanego trenera w historii Realu Madryt. Zinedine Zidane zdobył w "Królewskimi" 11 trofeów, w tym trzy Puchary Europy i dwa mistrzostwa Hiszpanii. Zbudował sobie status nietykalnego, jak wiadomo jednak nie sposób go utrzymać wiecznie w klubie takim jak Real.

Reklama

Dlatego dziennikarze "Marki" typują, że następcą Zidane'a będzie Mauricio Pochettino, lub prowadzący zespół rezerw (Castilla) Raul Gonzalez. Sam Zizou tuż po kompromitującej porażce w Kojowie powiedział, że do dymisji się nie poda, bo ma siłę i pomysły, by wydobyć zespół z kryzysu. - Nasza sytuacja jest fatalna - przyznał pomocnik Luka Modrić. - Kiedy pierwsi tracimy gola, tracimy też głowy.

Sytuacja w grupie B jest pogmatwana i zacięta. Na jedną kolejkę przed końcem wszystkie cztery drużyny zachowały szanse na awans i tylko Inter Mediolan nie zależy od siebie. Real awansuje do 1/8 finału jeśli wygra w Madrycie z Borussią Moenchengladbach. Nie wygląda to na misję niemożliwą, ale biorąc pod uwagę formę drużyny Zidane'a będzie o to naprawdę trudno.

Co prawda przed tygodniem w Lidze Mistrzów "Królewscy" gładko wygrali w Mediolanie z Interem, ale zaraz potem polegli w lidze z Alaves 1-2. W tabeli są na czwartym miejscu z siedmioma punktami straty do Realu Sociedad i sześcioma do Atletico Madryt, które rozegrało mecz mniej. Tak więc strata do lidera może zaraz sięgnąć dziewięciu punktów. Choć drużyna Diego Simeone też jest zajęta przede wszystkim Ligą Mistrzów - we wtorek w końcówce meczu straciła prowadzenie nad grającym w rezerwowym składzie Bayernu Monachium i aby awansować do 1/8 finału, musi zdobyć punkt w Salzburgu. Porażka byłaby dla Atletico końcem świata.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz tutaj! Kliknij!

Dla wszystkich oczywiste jest, że jeśli Real odpadnie w fazie grupowej, Zidane zostanie zwolniony. Choć okoliczności łagodzących jest wiele. To nie wina trenera, że zaraz po 13. triumfie w Champions League w 2018 roku, prezes Florentino Perez sprzedał do Juventusu Cristiano Ronaldo. Zizou odszedł w tedy z Realu, by kilka miesięcy później wrócić i ratować go przed upadkiem. W ubiegłym sezonie zdobył mistrzostwo Hiszpanii i wydawało się, że wychodzi na prostą. Wciąż nie ma kto zdobywać bramek. Mariano i Jović to nie są napastnicy na tak wielki klub. Karim Benzema został sam.

Poza tym pomoc w składzie Modrić, Toni Kroos i Casemiro już tylko incydentalnie wznosi się na poziom z lat świetności (2016-2018).

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje