Reklama

Reklama

PSG – Napoli 2-2. Ancelotti ironizuje z Di Marii

- Prawie wygraliśmy – przyznał trener Napoli Carlo Ancelotti po remisie z PSG (2-2). I ironizował, mówiąc o strzelcu wyrównującego gola, Angelu Di Marii, swoim byłym graczu z czasów wspólnej przygody w Realu Madryt: „Mógł strzelić obok słupka. Byłoby lepiej…”.

Komentarze po meczu w Paryżu są jednoznaczne. Napoli grało zdecydowanie lepiej i bardziej zasłużyło na zwycięstwo, ale odrobina szczęścia i błysk geniuszu Di Marii w ostatniej akcji spowodowały, że obie drużyny schodziły z boiska z jednym punktem. Inny wniosek jest taki, że po raz kolejny - po wcześniejszym spotkaniu z Liverpoolem - Ancelotti znakomicie rozegrał to spotkanie taktycznie. Jego podopieczni stanowili rzeczywiście drużynę, w przeciwieństwie do gospodarzy.

Reklama

Dlatego opinia Ancelottiego, wyrażona na konferencji prasowej po meczu, może wydawać się nieco zaskakująca. - Z jednej strony, jestem zadowolony, ponieważ do zwycięstwa zabrakło nam naprawdę niewiele, drużyna grała bardzo dobrze i to jest przede wszystkim powód do satysfakcji. Z drugiej - pozostał mały niedosyt, że nie wywalczyliśmy jednak trzech punktów.

Na pytanie zadane wprost, włoski trener nie chciał przyznać, że jego ekipa miała kontrolę nad wydarzeniami przez znaczną część spotkania, a paryżanie grali słabo. Dlaczego? Można się tylko domyślać, że Carletto, który po okresie pracy w Paryżu zostawił tam dobre wspomnienia, nie chciał krytykować swojej byłej drużyny. Wolał skupić się na własnych zawodnikach, podkreślając, że kluczem do dobrej gry była postawa w środku pola.

Najważniejsza w całym meczu - bo decydująca - okazała się jednak akcja Angela Di Marii. Argentyńczyk znakomicie wybrał moment na strzał z daleka, w sytuacji, która wcale nie była taka jednoznaczna. Przed czterema laty razem z Ancelottim zdobywali dziesiątą Ligę Mistrzów dla Realu Madryt, więc włoski trener dobrze pamięta swojego byłego podopiecznego. Dlatego pozwolił sobie na odrobinę żartu po meczu z PSG: - Jestem mu wdzięczny za to, co zrobił, gdy trenowałem go w Madrycie, ale gdyby tym razem uderzył piłkę obok słupka, byłoby zdecydowanie lepiej - zakończył Ancelotti.

W drużynie Napoli wystąpili dwaj Polscy, Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik, ale wbrew przewidywaniom, nie pojawili się w pierwszym składzie, tylko weszli na boisko dopiero po przerwie.

RP

Zobacz wyniki, terminarz i tabele Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Carlo Ancelotti

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje