Reklama

Reklama

PSG - Bayern. Niemcy znaleźli kozła ofiarnego. To Hasan Salihamidžić?

Odpadnięcie Bayernu Monachium z Ligi Mistrzów podsyciło plotki na temat konfliktu Hansiego Flicka z dyrektorem sportowym Hasanem Salihamidžiciem. Część niemieckich mediów to w nim upatruje kozła ofiarnego porażki z PSG. Wciąż niepewna jest także przyszłość trenera Flicka.

Reklama

Dla postronnego widza dwumecz Bayernu z PSG był kapitalnym widowiskiem. Obie drużyny stworzyły sobie bardzo dużo okazji strzeleckich, a losy awansu ważyły się do ostatnich sekund.

Ostatecznie do półfinału awansowało PSG, dzięki zasadzie bramek zdobytych na wyjeździe. W niemieckich mediach rozpoczęło się poszukiwanie winnych takiego stanu rzeczy. 

Nasi zachodni sąsiedzi zwracają uwagę na ogromnego pecha, jakim były kontuzje oraz choroby najważniejszych graczy. W dwumeczu z PSG nie mogli wziąć udziału Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Douglas Costa oraz Corentin Tolisso. Natomiast nawet 45 minut nie rozegrali Niklas Suele oraz Leon Goretzka, którym także przytrafiły się kontuzje.

Dwie pretensje do dyrektora sportowego Bayernu

Reklama

Część winy zrzucana jest także na dyrektora sportowego Hasana Salihamidžicia. W jego stronę Niemcy formułują dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy braku jakościowych wzmocnień, bowiem letnie transfery nie dały drużynie odpowiedniej jakości.

O ile trudno mieć pretensje do Erica Maxima Choupo-Motinga, który w dwumeczu z PSG zdobył dwie bramki, tak więcej spodziewano się po Leroyu Sane. Z kolei Marc Roca oraz Bouna Sarr odstają umiejętnościami od kolegów na tyle, że w ogóle nie byli rozpatrywani pod kątem gry w tak ważnym dwumeczu.

- Trudno nie zauważyć, że w zeszłym roku mieliśmy w zespole więcej jakości - mówił sam Flick przed rewanżowym spotkaniem z PSG. Jego zdaniem nie udało się znaleźć godnych zastępców dla Thiago, Philippe'a Coutinho oraz Ivana Periszicia.

Drugi z zarzutów w stronę Salihamidžicia, to sposób, w jaki przekazał Jerome'owi Boatengowi wiadomość o braku przedłużenia kontraktu. Bośniak uczynił to w dzień pierwszego spotkania z PSG.

Zdaniem wielu niemieckich mediów Flick wcale nie chciał żegnać się ze swoim obrońcą. Jak zaznaczają też, Boatengowi po 10 latach w klubie i wielu wygranych trofeach, należało się pożegnanie z większym szacunkiem.

Ponadto Lothar Matthaeus, pozostający w bliskich relacjach z Flickiem stwierdził niedawno, że jego zdaniem trener po sezonie odejdzie z Bayernu. 56-letni szkoleniowiec, były asystent Joachima Loewa, może zastąpić go w roli selekcjonera reprezentacji Niemiec.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje