Reklama

Reklama

PSG - Bayern Monachium. Robert Lewandowski oglądał w Polsacie bitwę o półfinał Ligi Mistrzów

Robert Lewandowski byłby jedną z największych gwiazd batalii Bayernu Monachium z PSG w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, ale kontuzja czasowo wyklucza go z gry. Co zatem robił "Lewy" w porze meczu swoich kolegów? Ujawnił to klub z Bawarii w mediach społecznościowych.

Reklama

Tylko niepoprawni optymiści wierzyli, że Lewandowski zdąży wykurować się już na hit w 1/4 Ligi Mistrzów, czyli dwumecz z Paris-Saint Germain.

Reklama

Po porażce 2-3 na Allianz Arena najlepszy napastnik świata byłby we wtorkowy wieczór na wagę złota dla obrońców pucharu Champions League.

Teraz najważniejsze, że rekonwalescencja po naciągnięciu więzadła w prawym kolanie przebiega planowo, bez żadnych komplikacji.

Kapitan reprezentacji Polski właśnie wrócił do lekkich treningów, ale kilka dni temu już sam zapowiedział, że nie powróci do gry na siłę. Uraz, którego się nabawił, mógłby bowiem przeistoczyć się w poważną kontuzję, a skutki byłyby bardzo poważne.

Robert Lewandowski wybrał Polsat Sport Premium

Lewandowskiemu nie pozostało nic innego, jak dopingować swoich kolegów. Nie czynił tego na żywo w Paryżu, bo przez taki wyjazd straciłby bezcenny czas na rehabilitację i różne zabiegi.

Wybrał więc wariant oglądania rewanżu w telewizji, a oficjalny profil Bayernu zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie. Nas szczególnie cieszy, że najbardziej rozpoznawalny polski sportowiec na świecie raczył się widowiskiem z kanałem Polsat Sport Premium. Robertowi gratulujemy wyboru!

Niestety, Bayern bez "Lewego" stracił szansę na obronę tytułu w Lidze Mistrzów. Wprawdzie w Paryżu goście wygrali 1-0 po golu Maxima Choupo-Motinga, ale to było za mało, by odrobić straty z pierwszego spotkania w Monachium.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Bayern Monachium | Paris Saint-Germain

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje