Reklama

Reklama

"Przepchnąć Wisłę do Ligi Mistrzów"

- Trzeba zrobić swoje, czyli przepchnąć Wisłę do Champions League - powiedział Tomasz Frankowski, który jest już zupełnie zdrowy i gotowy do gry w rewanżowym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny.

- Trzeba zrobić swoje, czyli przepchnąć Wisłę do Champions League - powiedział Tomasz Frankowski, który jest już zupełnie zdrowy i gotowy do gry w rewanżowym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny.

Najlepszy strzelec Wisły zdradził nam, jak wiślacy spędzą ostatnie chwile przed ich najważniejszym meczem w sezonie.

- Z rana mamy tradycyjnie śniadanie, później może jakiś spacer wymyślą. Następnie będzie obiad, jakieś spanie i mecz, który nas czeka wieczorem - powiedział.

"Franek" (ten pseudonim najszybciej przyjęli greccy dziennikarze) nie boi się pełnego Stadionu Olimpijskiego, ale jest zdania, że ten mecz będzie testem gry pod presją dla wszystkich piłkarzy.

- Ja nie boję się tych kibiców, ale boisko zweryfikuje nasze poglądy oraz naszą umiejętność gry pod presją, gdzie kibice będą krzyczeć. Przede wszystkim to Panathinaikos będzie grał agresywnie, chcąc odzyskać jak najszybciej piłkę. Jeżeli powstrzymamy ich próby agresywnej gry, to wyjdziemy zwycięsko z tej potyczki - zakończył Frankowski.

Reklama

Andrzej Łukaszewicz, Ateny

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy