Reklama

Reklama

Przed 14 laty na Santiago Bernabeu czekano na bramkę

Gdy Borussia Dortmund w 1998 roku pojechała do Madrytu, by tam zmierzyć się z Realem w meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów, bramka "padła" dużo wcześniej niż zabrzmiał gwizdek sędziego. Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem, bo... złamała się konstrukcja bramki.


Zobacz wyniki, terminarz, strzelców bramek i tabele Ligi Mistrzów

Wszystko stało się 1 kwietnia 1998 roku. Do rozpoczęcia spotkania pozostały dwie minuty. Piłkarze czekali już na wybiegnięcie na murawę, kiedy nagle kibice, którzy wbiegli na boisko, złapali za siatkę w jednej z bramek i ta się... przewróciła.

Na stadionie zapanował organizacyjny chaos. Nikt nie wiedział, jak w takiej sytuacji zareagować i przede wszystkim skąd wziąć nową bramkę. Decyzji nie potrafili podjąć również przedstawiciele UEFA. Ostatecznie uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie przywiezienie bramki z odległego o dwa kilometry centrum treningowego "Królewskich".

Reklama

Przerwa trwała 76 minut, a przed telewizorami na rozpoczęcie meczu czekało 12 milionów kibiców. Real wygrał 2-0, ale też się czegoś nauczył. Podobna sytuacja się już nie powtórzy, bo na stadionie wyznaczono specjalne miejsce, w którym trzyma się teraz zapasowe bramki.

Kolejny mecz Realu z Borussią, w której wystąpi dwóch reprezentantów Polski - Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek (Jakub Błaszczykowski został w Dortmundzie z powodu kontuzji) rozpocznie się o godz. 20.45. Pierwsze spotkanie przed dwoma tygodniami wygrała niemiecka drużyna 2-1.

Real - Borussia i Celtic - Barcelona na żywo w INTERIA.PL! Zapraszamy!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje