Reklama

Reklama

Prasa: Barcelona została zdradzona przez Messiego

"To były trzy najczarniejsze dni Barcelony prowadzonej przez Guardiolę" - napisała hiszpańska "Marca", odnosząc się do spotkań półfinałowych piłkarskiej Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn (0-1 i 2-2) i sobotniego meczu ligowego z Realem Madryt (1-2).

"Drużyna może ratować honor w finale Pucharu Króla 25 maja (z Athletikiem Bilbao - przyp. red), ale tego sezonu Katalończycy i tak nie mogą zaliczyć do udanych" - skwitowała "Marca".

Reklama

Za odpadnięcie z Ligi Mistrzów gazeta obwinia głównie Lionela Messiego, który nie wykorzystał rzutu karnego przy stanie 2-1. "Messi nie wygra ani Ligi Mistrzów, ani ligi hiszpańskiej. W tej sytuacji prawie na pewno nie ma szansy na wygranie (czwartej z rzędu) Złotej Piłki" - napisano.

Argentyńczyk zdobył dla Barcelony w tym sezonie 63 gole. "Problem polega na tym, że zgubił drogę do bramki przeciwników w najgorszym możliwym momencie" - oceniła "Marca".

Włoska "La Gazetta dello Sport" napisała nawet, że "Barcelona została zdradzona przez Messiego". Dodała, że trener Josep Guardiola popełnił błąd wystawiając na prawym skrzydle młodego Isaaca Cuencę: "Ashley Cole jest zbyt dobrym obrońcą. Barcelona musiała zatem atakować środkiem, a tam czekała na nich ściana".

Z kolei katalońska "El Mundo Deportivo" uważa, że Barcelona pozostała wierna swojemu stylowi gry. "Ekipie Guardioli brakuje tylko planu B: kiedy dominacja w posiadaniu piłki i umiejętności techniczne nie wystarczają by wygrać mecz, drużyna nie umie znaleźć sposobu na catenaccio rywali" - napisano.

Tymczasem angielskie media wychwalały postawę piłkarzy Chelsea. "The Guardian" podkreślał waleczność drużyny Roberto di Matteo po tym, jak czerwoną kartkę w 37. minucie zobaczył John Terry. "Awans Chelsea do finału wywołał wiele emocji, ale przede wszystkim podziw. O triumfie dziesięciu londyńczyków nad Barceloną będzie się jeszcze długo mówić" - oceniła gazeta.

"Daily Mirror" odniósł się do czerwonej kartki Terry'ego. "Kiedy schodził do szatni, zapewne wydawało mu się, że pogrąża swoją drużynę. Tymczasem pogrążył tylko siebie. Pozbawił się udziału w spotkaniu, w którym perfekcyjna gra obronna zapewniła Chelsea remis z Barceloną. Pozbawił się udziału w piłkarskim cudzie. A przede wszystkim pozbawił się szansy na odkupienie win z finału Ligi Mistrzów w Moskwie przed czterema laty, kiedy przestrzelił rzut karny i tym samym oddał puchar Manchesterowi United" - napisał dziennik.

Barca na okrągło! 24 h na dobę! Nie przegap żadnego newsa! Zaprenumeruj informacje na jej temat!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje