Popis geniuszu na Anfield. Zadecydowały dwa gole. Oto półfinalista Ligi Mistrzów
Kibice Ligi Mistrzów przeżywali dziś prawdziwe święto. Rewanżowe spotkania ćwierćfinałowe rozegrały Barcelona i Atletico Madryt oraz Liverpool i Paris Saint-Germain. Zarówno katalońska, jak i angielska drużyna musiała odrobić dwubramkową stratę, aby marzyć o awansie. Zespół Arne Slota nie zdołał strzelić żadnego gola. W przeciwieństwie do Ousmane'a Dembele, który wprowadził PSG do półfinału.

W pierwszym spotkaniu na Parc des Princes Paris Saint-Germain pokonało Liverpool 2:0 po golach Desire Doue i Chwiczy Kwaracchelii. Dzięki temu francuski gigant na rewanż udawał się z wyraźnym zapasem, choć na własnym terenie mógł powiększyć go jeszcze bardziej.
Zespół Luisa Enrique kompletnie zdominował "The Reds". Mimo to przed spotkaniem na Anfield trener PSG zachowywał ogromny spokój. - Trzeba być naprawdę ostrożnym, mogą pojawić się pułapki i to może być zasadzka. Wszyscy mówią, że pierwszy mecz wygraliśmy łatwo i byliśmy wyraźnie lepsi od przeciwnika. Może tak było, ale w piłce nożnej wszystko może się bardzo szybko zmienić. Trzeba zwracać uwagę na detale, być przygotowanym, bo możemy stracić gola już w pierwszej połowie. Mecz jest wciąż otwarty - mówił Hiszpan, cytowany przez Flashscore.
PSG zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Ależ gol Dembele
Tak czy inaczej Liverpool podchodził do spotkania na swoim stadionie przy wyniku 0:2 w dwumeczu. Pierwszy gwizdek wybrzmiał o godz. 21:00. Gospodarze wcale nie rzucili się do odrabiania strat. To Francuzi utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali ataki pozycyjne.
Ta sama sztuka niezbyt udawała się Anglikom. Liverpool przechodzi kryzys, ma swoje problemy i w starciu z PSG było to widać w wielu fragmentach. Mimo dwubramkowej przewagi to gwiazdorzy z Paryża zakładali wysoki pressing i niemal cały czas kontrolowali to, co dzieje się na murawie. Groźnie zrobiło się przy dobitce Virgila van Dijka, którą zablokował Marquinhos.
"The Reds" nie mieli zbyt wielu argumentów, aby sprawić sensację i ukłuć dobrze funkcjonującą maszynę Enrique. Na przerwę obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.
W 57. minucie cudowne, cięte dośrodkowanie posłał Mohamed Salah, ale z obrębu pola karnego fatalnie przestrzelił Milos Kerkez. Liverpool w drugiej połowie prezentował się zdecydowanie lepiej. To goście często musieli odpierać ataki, które tworzyli najbardziej jakościowi i kreatywni zawodnicy.
W 64. minucie sprytem i doświadczeniem wykazał się Alexis Mac Allister. Argentyńczyk wywalczył dla swojej ekipy rzut karny. Przynajmniej tak się wydawało, ponieważ sędzia po obejrzeniu całej sytuacji z udziałem Williana Pacho anulował "jedenastkę".
Niecałe dziesięć minut później dwumecz został rozstrzygnięty. Ousmane Dembele kapitalnym, technicznym strzałem tuż zza pola karnego zdobył bramkę. Pod koniec drugi raz pokonał Giorgia Mamardaszwiliego. PSG w rewanżu wygrało 2:0, a w ogólnym rozrachunku Francuzi triumfowali 4:0. W półfinale Ligi Mistrzów zagrają z Realem Madryt lub Bayernem Monachium.














