Reklama

Reklama

Półfinały w Lidze Mistrzów: Bardzo trudne zadanie hiszpańskich klubów

Piłkarze Realu Madryt i Barcelony staną przed wyjątkowo trudnym zadaniem w rewanżowych półfinałach Ligi Mistrzów. Pierwsi we wtorek spróbują odrobić trzybramkową stratę z Borussią Dortmund (1-4), a dzień później Katalończycy - czterobramkową z Bayernem (0-4).

Przed rozpoczęciem rywalizacji w tych parach wielu ekspertów typowało hiszpański finał, ale teraz znacznie bardziej realna jest konfrontacja niemieckich klubów. Oba w pierwszych spotkaniach wypracowały sobie ogromną zaliczkę. Bayern dzięki świetnemu występowi w Monachium całego zespołu, a Borussia m.in. dzięki czterem bramkom w Dortmundzie Roberta Lewandowskiego (oprócz niego w meczu z Realem wystąpili dwaj inni polscy piłkarze - Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek).

Reklama

- W rewanżu Barcelona spróbuje wszystkiego, aby wytrącić Bayern z rytmu. Będą szukać różnych metod. Wszystkiego co dozwolone i... co jest zakazane. Będą walczyć, ponieważ ich duma została urażona. Nie poddadzą się, będą prowokować, spróbują wszystkich dostępnych trików - powiedział przed środowym meczem na Camp Nou prezes honorowy Bayernu Franz Beckenbauer.

W zespole z Katalonii wystąpi wracający do formy po kontuzji uda Lionel Messi. Argentyńczyk grał już w pierwszym spotkaniu obu drużyn, jednak było widać, że odczuwa jeszcze skutki urazu z początku kwietnia.

Dla Bawarczyków to może być trzeci występ w finale Ligi Mistrzów w ciągu czterech sezonów, ale w 2010 i 2012 roku przegrali decydujący mecz (odpowiednio: z Interem Mediolan i Chelsea Londyn). Jeszcze dłużej na awans czeka Borussia Dortmund, która po raz ostatni grała w finale LM w 1997 roku (pokonała wówczas Juventus Turyn).

Teraz dortmundczycy są bardzo blisko tego celu. Kibice Realu pocieszają się jednak, że w przeszłości ich zespół dokonywał piłkarskich cudów. Jesienią 1975 roku w Pucharze Europy (poprzednik Ligi Mistrzów) przegrał na wyjeździe z angielskim Derby County 1-4, ale w rewanżu wygrał w Madrycie po dogrywce 5-1. Wówczas w ekipie "Królewskich" grali m.in. Jose Antonio Camacho i Vicente Del Bosque oraz słynni Niemcy Guenter Netzer i Paul Breitner.

Dziesięć lat później Real odrobił duże straty w konfrontacji z Borussią Moenchengladbach w Pucharze UEFA. Na wyjeździe uległ aż 1-5, ale w rewanżu wygrał 4-0.

- Bardzo ważne jest, abyśmy zdobyli gola jak najwcześniej. Nie możemy pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji, ponieważ w przypadku straty bramki presja będzie jeszcze większa. Real miał w przeszłości wiele magicznych wieczorów. Spróbujemy dodać do tej listy jeszcze jeden - zapewnił niemiecki piłkarz "Królewskich" Sami Khedira.

We wtorek pod znakiem zapytania stoi występ kontuzjowanego lidera Realu Cristiano Ronaldo, bez którego odrobienie strat wydaje się praktycznie niemożliwe. Trener Borussii Juergen Klopp ma do dyspozycji praktycznie wszystkich piłkarzy, choć wciąż nie jest pewne, czy będzie mógł skorzystać z Łukasza Piszczka. Polski obrońca w pierwszym meczu doznał kontuzji pachwiny i w końcówce spotkania został zmieniony. Światowe agencje awizują występ tego zawodnika w podstawowym składzie.

Bohaterem ostatnich dni w mediach był jednak Lewandowski. Dzięki czterem golom strzelonym Realowi Polak ma już na koncie 10 trafień w Lidze Mistrzów (o dwa mniej od Ronaldo). Coraz częściej spekuluje się na temat jego transferu do Bayernu. W piątek klub z Bawarii zaprzeczył oficjalnie, jakoby podpisał już kontrakt z Lewandowskim. Sam zawodnik podkreśla, że teraz skupia się tylko na konfrontacji z Realem.

Program rewanżowych meczów 1/2 finału LM (godz. 20.45)

wtorek, 30 kwietnia

Real Madryt - Borussia Dortmund (pierwszy mecz 1-4)  

środa, 1 maja

FC Barcelona - Bayern Monachium (0-4)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje