Piłkarze Fenerbahce postawili pokazać od pierwszych minut Francuzom, co znaczy przyjazd do Stambułu i atut tureckiego boiska. Głośny doping połączony był ze zmasowym atakiem ekipy gospodarzy, która przez pierwszy kwadrans robiła wszystko, aby tylko otworzyć wynik.
To się jednak nie udało i był to pierwszy mały sukces Lyonu - wytrzymać napór rywali. Od tego momentu zaczęła się prawdziwa gra - od bramki do bramki. Zanim końca dobiegła pierwsza połowa, nadeszła nagroda dla Francuzów za mądrą grę.
Nieudolne wybicie obrońców Fenerbahce trafiło pod nogi rywali. Piłka szybko została przestransportowana do Corentina Tolisso, a ten, będąc w polu karnym, podholował piłkę pod linię końcową boiska i wycofał ją do Loisa Opendy. Belg lekko zmienił tylko głową tor lotu piłki i otworzył wynik spotkania równo w 40. minucie.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy stadion Fenerbahce wybuchł pretensjami do decyzji arbitra. Talisca po przyjęciu piłki upadł na skraju pola karnego pokazując, że był trzymany za rękę przez Tolisso. Powtórka pokazała, że Francuz faktycznie przeszkadzał rywalowi, ale chwilę później puścił jego ramię, a dopiero po tym Brazylijczyk upadł. W ten sposób sędzia zdecydował o braku rzutu karnego.
Gospodarze nie dali jednak rywalom spokojnie wrócić na drugą połowę. Piłka od razu trafiła do Kerema Akturkoglu, a ten najpierw zatańczył na skrzydle, później złamał do środka, po czym podał do Masona Greenwooda. Anglik popisał się pięknym zwodem i huknął na długi słupek, nie dając szans bramkarzowi rywali.
Zaledwie pięć minut później Lyon znów mógł prowadzić. Openda trafił jednak w słupek, a Tolisso uderzył anemicznie, że Ederson musiał jedynie schylić się po futbolówkę, aby złapać ją bezpiecznie w ręce.
Na słupek Lyonu, również uderzeniem w obramowanie bramki odpowiedziało w końcówce "Fener". Dorgeles Nene świetnie wpadł w pole karne, przygotował sobie piłkę do uderzenia na krótki słupek, ale na jego nieszczęście, trafił jedynie w zewnętrzną jego część. Chwilę później na stadionie rozległa się wrzawa, bo na murawie pojawił się Romelu Lukaku. Wynik się już jednak nie zmienił.
Do rewanżu pomiędzy obiema drużynami dojdzie 26 sierpania, również o godzinie 21:00. W nieco lepszej sytuacji zdaje się być Lyon, który również może liczyć na wypełnienie obiektu przez swoich fanów, a co za tym idzie, zdecydowanie bardziej sprzyjającą atmosferę













