Pilny komunikat Barcelony. To definitywny koniec. UEFA dostała oficjalne pismo
FC Barcelona w tym sezonie ponownie musi się pogodzić z przedwczesnym zakończeniem batalii w Lidze Mistrzów. Tym razem "Duma Katalonii" została zatrzymana w ćwierćfinale przez Atletico Madryt. Doszło do tego - jak twierdzą mistrzowie Hiszpanii - w nieuczciwych okolicznościach. Do UEFA dotarła właśnie oficjalna skarga dotycząca poziomu sędziowania w obu potyczkach z "Los Colchoneros".

Kibicom Barcelony trudno pogodzić się z porażką. Niełatwo też przyjąć im narrację, w której wybrańcy Hansiego Flicka popełnili w dwumeczu zbyt wiele błędów, by marzyć o awansie do półfinału Champions League. Łatwo za to wskazać bezpośrednich winowajców niepowodzenia.
Odpowiedzialni za wszystko mają być Istvan Kovacs i Clement Turpin. To oni wyznaczeni zostali do sędziowania potyczek odpowiednio na Camp Nou oraz na Estadio Metropolitano. I zdaniem fanów "Blaugrany" zrobili wszystko, by awans stał się udziałem Atletico.
Takie postawienie sprawy wydaje się sporym nadużyciem. Bezspornym pozostaje jednak fakt, że obaj panowie popełniali na murawie błędy. Barcelona wystosowała właśnie w tej sprawie oficjalną skargę.
FC Barcelona pisze do UEFA. Wskazuje na "znaczne szkody sportowe i finansowe klubu". Ale wrota LM już się nie otworzą
"Klub uważa, że w obu meczach sędziowie podjęli kilka decyzji niezgodnych z przepisami gry, co wynikało z nieprawidłowego zastosowania tychże przepisów i braku odpowiedniej interwencji systemu VAR w incydentach o kluczowym znaczeniu" - czytamy w czwartkowym komuniakcie.
"Według FC Barcelona kumulacja tych błędów miała bezpośredni wpływ na przebieg meczów i końcowy wynik spotkania, powodując znaczne szkody sportowe i finansowe klubu" - to dalszy fragment korespondencji.
W pierwszym meczu mistrzowie Hiszpanii przegrali na swoim terenie 0:2. W rewanżu odrobili straty już po 24 minutach, ale mimo wygranej 2:1 po raz kolejny wypadli za burtę. Koszmar stał się faktem.
Niewykluczone, że dla Roberta Lewandowskiego był to ostatni występ w Lidze Mistrzów jako zawodnika Barcelony. Niewykluczone, że również ostatni w karierze. Coraz głośniej mówi się o nieuchronnym pożegnaniu Polaka z Camp Nou po zakończeniu tego sezonu. Nowy rozdział kariery 37-letni snajper może otworzyć już poza Europą.
"W niniejszej skardze klub ponawia żądania złożone wcześniej do UEFA i jednocześnie oferuje współpracę z organizacją w celu usprawnienia systemu sędziowania, aby zapewnić bardziej rygorystyczne, sprawiedliwe i przejrzyste stosowanie przepisów gry" - tak kończy się komunikat Barcelony.
Pismo ma oczywiście charakter formalny. Przygoda "Blaugrany" z LM w tej edycji definitywnie dobiegła końca. Drużyna koncentruje się już tylko na obronie tytułu mistrza Hiszpanii. Na siedem kolejek przed końcem zmagań w La Liga przewaga katalońskiego lidera nad drugim w tabeli Realem Madryt wynosi dziewięć punktów.













