Reklama

Reklama

Philipp Lahm: Nie ma rzeczy niemożliwych

Bayern Monachium nie traci nadziei przed rewanżem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, mimo porażki w pierwszym spotkaniu z FC Porto 1-3. Na przeszkodzie Bawarczykom stoi jednak nie tylko dobra forma portugalskiego zespoły, ale i statystyka.

- Przystępujemy do rewanżu ze stratą dwóch goli, zatem musimy stwarzać sobie sytuacje, a zarazem pilnować, by Porto nie miało swoich. Przez 90 minut na boisku może wydarzyć się wszystko. Stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ale w wielkim klubie jest nim każdy dzień. W ostatnich dwóch miesiącach miałem do czynienia z największymi wyzwaniami w swojej karierze trenerskiej. Dzięki temu wiele się nauczyłem m.in jak wiele w futbolu znaczą serce i pasja - mówił na konferencji prasowej Josep Guardiola, trener Bayernu.

- Będziemy próbować wszystkiego, ponieważ jesteśmy przyparci do muru. Inaczej wyobrażaliśmy sobie naszą sytuację przed rewanżem, ale to właśnie wyzwania sprawiają, że nasza gra zyskuje na atrakcyjności. Wygrana 2-0 na własnym stadionie nie będzie piłkarskim cudem, choć ten cel musimy dopiero osiągnąć. Podchodzimy do spotkania w dobrych nastojach, mając w pamięci powody obecnego położenia. W futbolu zawsze potrzebne jest trochę szczęścia. Wszystko rozstrzygnie się na boisku - stwierdził napastnik Thomas Mueller.

Reklama

- Nasza pozycja wyjściowa nie jest zbyt dobra, ale nie ma rzeczy niemożliwych i z takim nastawieniem przystąpimy do meczu. Wciąż mamy szansę, gramy przed własną publicznością, która będzie wspierać nas do końca. Musimy być skoncentrowani od pierwszego gwizdka, grać ofensywnie i jeśli się uda, strzelić gola możliwie wcześnie. W przeszłości drużyna zdążyła już udowodnić swoją klasę, a także to jak dobrze spisuje się w obronie i ataku. Zwykle nie przegrywamy, jesteśmy zdeterminowani, tworzymy groźne akcje, a jednocześnie deprymujemy rywali. Taki styl będzie bardzo istotny - dodał kapitan Philipp Lahm.

Piłkarze Bayernu jednak nigdy jeszcze nie awansowali do kolejnej rundy europejskich pucharów, gdy przegrali na wyjeździe pierwszy mecz różnicą co najmniej dwóch bramek.

Tylko raz - pod koniec 1988 roku - Bayern awansował, gdy przegrał 0-2 z Interem Mediolan. Później pokonał Włochów 3-1, ale różnica była taka, że pierwsze spotkanie odbyło się w Niemczech.

Przypadki, gdy Bayern przegrał pierwszy wyjazdowy mecz różnicą przynajmniej dwóch bramek:

2000 Liga Mistrzów - półfinał   Real Madryt - Bayern    2-0

                                Bayern - Real           2-1

2005 Liga Mistrzów - ćwierćfinał Chelsea Londyn - Bayern 4-2

                                Bayern - Chelsea        3-2

1989 Puchar UEFA  - półfinał   Napoli - Bayern         2-0

                                Bayern -˙Napoli         2-2

1968 Puchar Zdobywców Pucharów - półfinał Milan -˙Bayern 2-0

                                         Bayern - Milan 0-0

2015 Liga Mistrzów - ćwierćfinał FC˙Porto - Bayern      3-1

                                 Bayern - FC˙Porto      ???

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL