Reklama

Reklama

Paryż postawiony na nogi przed finałem Ligi Mistrzów. Morze Czerwone we Francji

Gospodarze sobotniego hitu między Liverpoolem a Realem przebierają nogami jak... mieszkańcy Kalabrii na widok Roberta Guiscarda. W Paryżu zapowiada się zalew... Morza Czerwonego, bo takie są barwy kibiców Liverpoolu.

Jest dreszczyk emocji, niekoniecznie pozytywnych: choć kibicom Liverpoolu przysługuje 22 tysiące biletów, w Paryżu spodziewają się nawet... 70 tysięcy Anglików! Można z dużą dozą prawdopodobieństwa spodziewać się, że będą to fani o - niestety - różnym temperamencie...

Liga Mistrzów: Paryż zamiast St. Petersburga

Wiadomo już, że kibice Liverpoolu zostaną skierowani do strefy kibica znajdującej się w 12 Dzielnicy, przy Cours de Vincennes, drodze łączącej Place de la Nation z Porte de Vincennes. Czy oni tam się pomieszczą? "Uwaga! Anglicy zaraz wylądują! Czerwona fala przetoczy się po Paryżu i Saint-Denis" - alarmuje "Le Parisien".

Reklama

Pierwotnie ten finał miał odbyć się St. Petersburgu, został jednak Rosjanom odebrany po inwazji na Ukrainę. Paryż - za namową Emmanuela Macrona - został wybrany pod koniec lutego, pozostawiając władzom i organizatorom niej niż trzy miesiące na przygotowanie imprezy.

Skład finału - Liverpool zagra z Realem - sprawia, że organizatorzy ciągle szlifują szczegóły przebiegu nie tyle samej imprezy, ale tego wszystkiego co będzie działo się wokół. Strefy bezpieczeństwa, strefy kibica, sprzedaż alkoholu...

W poniedziałek odbyło się w Bobigny spotkanie robocze, w którym wzięli udział przedstawiciele UEFA, FFF (Francuskiej Federacji Piłkarskiej), rządu,  miejscowych prefektur itd. Ustalano wszystkie szczegóły pozwalające na opanowanie spodziewanego kibicowskiego tornada.

Liga Mistrzów: Morze Czerwone w Paryżu

Kilka źródeł potwierdza, że w weekend w Paryżu ma pojawić się od 50 tysięcy (według "L’Equipe") do 70 tysięcy (według "Le Parisien") kibiców z Anglii. Dwie trzecie z nich nie ma szans dostać się na stadion, bo przydział wynosi 22 tysiące biletów (tyle samo dostał Real, którego hiszpańscy kibice również tłumnie ściągną do Paryża).

Zastanawiano się jak zapewnić Anglikom (i paryżanom) najlepsze warunki bezpieczeństwa - tak żeby mogli imprezować, pić piwo, ale jednocześnie... nie zdemolować miasta.

Jak donosi "L’Equipe" mer Paryża był zwolennikiem przyjęcia fanów "The Reds" w centrum wystawienniczym Porte de Versailles w 15. dzielnicy, ale pomysł ten odrzucono ze względów bezpieczeństwa.  Ostatecznie wybrano Cours de Vincennes. W strefie kibica zostaną tam zamontowane dwa gigantyczne ekrany.

Z kolei strefa kibica dla fanów Realu ma powstać w parku pod stadionem St-Denis. Będzie ona zarezerwowana dla posiadaczy biletów między godzinami 12 a 17, potem zostanie udostępniona innym fanom.

Liga Mistrzów: Bez alkoholu na trzy godziny przed meczem

Środki bezpieczeństwa jakie zostaną przedsięwzięte przed tym meczem są nieporównywalne choćby z tymi towarzyszącymi niedawnemu finałowi Pucharu Francji, w którym na St. Denis zmierzyły się Nantes i Nice. Rewizje kibiców będą miały miejsce już kilometr przed bramami stadionu.

Podczas finału Pucharu Francji sprzedaż alkoholu wokół stadionu została zakazana, ale uznano to za nieudany eksperyment. I tak doszło do stać policji z fanami z Nicei. Ci, którzy tego alkoholu potrzebowali zaczęli rozrabiać w miejscach bardziej oddalonych od stadionu, m.in. wokół Gare du Lyon (jednego z kilku paryskich dworców kolejowych). Ostatecznie sprzedaż alkoholu będzie więc dozwolona, ale tylko do godz.18. Zakończy się więc trzy godziny przed rozpoczęciem meczu.

Jakby tego było mało: organizacje związkowe RATP (transportu publicznego) wzywają pracowników linii B paryskiej RER (szybkiej sieci kolejki regionalnej) do strajku w dniu finału. Skutki ewentualnego strajku będą jednak tylko częściowo odczuwalne, ponieważ ruch na północnym odcinku ma zapewnić SNCF (inne linie kolejowe).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL