Reklama

Reklama

Paris Saint-Germain - Manchester City 2-2 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

Paris Saint-Germain zremisował w Parku Książąt z Manchesterem City 2-2 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Nie wiadomo więc, który szejk jest lepszy, czy ten z Kataru (właściciel francuskiego klubu) czy ten ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rewanż odbędzie się już 12 kwietnia w Anglii.

Zobacz zapis tekstowej relacji na żywo z tego wydarzenia

Tutaj znajdziesz zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

To spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie i takie było. Zespół z Paryża, który już ponad trzy tygodnie temu zapewnił sobie czwarty z rzędu tytuł mistrza Francji, również w ćwierćfinale Ligi Mistrzów wystąpił po raz czwarty z rzędu. Do tej pory odpadał jednak zawsze w tej fazie, okazując się gorszy od FC Barcelona w 2013 i 2015 roku oraz Chelsea Londyn w 2014. PSG jedyny raz grało w półfinale Ligi Mistrzów w 1995 roku.

Reklama

Podopieczni Laurenta Blanca przystąpili do środowego meczu osłabieni brakiem Javiera Pastore i Marca Verrattiego. Do drużyny i to od razu do pierwszego składu wrócił natomiast Serge Aurier. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej w lutym został zesłany do rezerw, gdy na portalu społecznościowym zamieścił wideo, w którym obrażał trenera i kilku kolegów.

Z kolei dla "Obywateli" ćwierćfinał Ligi Mistrzów to już największe osiągnięcie w historii. Manuel Pellegrini w Parku Książąt nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Raheema Sterlinga i przede wszystkim kapitana Vincenta Kompany'ego.

Już w pierwszej minucie David Luiz zobaczył żółtą kartkę za faul na Sergio Aguero, przez co nie wystąpi w rewanżu na Etihad Stadium.

Potem mieliśmy dwie poważne kontrowersje. W siódmej minucie gospodarze wyprowadzili atak - Angel di Maria zgrał piłkę głową do Edinsona Cavaniego, a ten podał prostopadle do Blaise'a Matuidiego. Ten, naciskany przez Eliaquima Mangalę, upadł już w polu karnym, ale gwizdek sędziego Milorada Mażicia milczał. Francuz był w lepszej pozycji i choć rywal nie zaatakował go mocno, to jednak spowodował upadek. Czyli chyba powinien być rzut karny i czerwona kartka dla obrońcy MC.

Z kolei w 12. minucie Serb podyktował "jedenastkę", uznając, że Bacary Sagna sfaulował Luiza, ale to Brazylijczyk szukał kontaktu swojej nogi z nogami rywala i raczej nie nadawało się to do odgwizdania. Do rzutu karnego podszedł Zlatan Ibrahimović, ale strzelił mało precyzyjnie i Joe Hart, który dopiero we wtorek wrócił do treningów po kontuzji, odbił piłkę. Sprawiedliwości stało się zadość.

W 24. minucie reprezentant Szwecji miał doskonałą okazję, aby się zrehabilitować. Na połowie rywala znalazł się Nicolas Otamendi, ale jego podanie zablokował Matuidi, a di Maria posłał prostopadłą piłkę w kierunku Szweda. Ten strzelił z 18 metrów, jednak nad poprzeczką!

Niewykorzystane okazje zemściły się w 38. minucie. Piłkę na środku boiska stracił Matuidi, przejął ją Fernando, pod pole karne podprowadził Fernandinho, który podał na skrzydło, a mocnym uderzeniem prawą nogą w siatce umieścił ją de Bruyne.

Goście nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia. Trzy minuty później popełnili katastrofalny błąd. Hart wybijał "piątkę". Podał do Fernando, do którego natychmiast doskoczył Ibrahimović. Brazylijczyk nabił piłką rywala, a ta wpadła do siatki, bo Hart nie zdążył wrócić w światło bramki.

Tuż po zmianie stron żółtą kartkę za faul na Otamendim zobaczył Matuidi, który, podobnie jak Luiz, nie wystąpi w rewanżu.

Gospodarze posiadali optyczną przewagę, którą udokumentowali w 59. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował di Maria, głową uderzył Cavani, Hart zdołał tylko sparować piłkę przed siebie, gdzie dopadł do niej Adrien Rabiot z kilku metrów pakując do siatki.

Cztery minuty później mogło być 3-1. Po dośrodkowaniu z prawej strony di Marii, Ibrahimović wygrał walkę o piłkę z Sagną, ale trafił tylko w poprzeczkę, a dobitka Cavaniego była niecelna.

Z biegiem czasu inicjatywę przejęli "Obywatele", którzy zdołali wyrównać z 72. minucie. Na prawej stronie Navas zagrał do obiegającego go Sagni, który dośrodkował w pole karne, gdzie piłka przeszła Auriera, nie opanował jej Silva i trafiła pod nogi Fernandinho. Brazylijczyk natychmiast uderzył, a futbolówka jeszcze po rykoszecie od jego rodaka znalazła drogę do siatki.

Taki wynik oznacza, że rewanż w Manchesterze, który odbędzie się już 12 kwietnia, zapowiada się bardzo interesująco.

Obie drużyny wcześniej grały ze sobą tylko raz, w sezonie 2008/09 w fazie grupowej Pucharu UEFA też padł remis, tylko że bezbramkowy.

Paris Saint Germain - Manchester City 2-2 (1-1)

Bramki: Zlatan Ibrahimović (41.), Adrien Rabiot (59.) - Kevin de Bruyne (38.), Fernandinho (72.).

Zobacz zestaw par 1/4 finału Ligi Mistrzów

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy