Reklama

Reklama

Niespodzianka na koniec fazy grupowej! Mistrz Anglii nie dał rady

Pewny awansu Manchester City przegrał w ostatniej kolejce fazy grupowej z niżej notowanym RB Lipsk. Niemcy – choć nie mieli już szans na grę w fazie pucharowej Ligi Mistrzów – pokazali dobrą grę i zwyciężyli 2-1.

W ostatnich miesiącach na nowo przyzwyczailiśmy się do widoku tysięcy kibiców na piłkarskich stadionach. Puste trybuny w Lipsku mogły więc po pierwsze zdziwić, a po drugie zasmucić tych, którzy zdecydowali się dziś obejrzeć spotkanie RB Lipsk - Manchester City. Niestety sytuacja pandemiczna w Niemczech jest jednak na tyle poważna, że władze cofnęły zgodę na uczestnictwo fanów w wydarzeniach sportowych.

ZOBACZ TEŻ: Liga Mistrzów - wyniki i tabele wszystkich grup

Reklama

Liga Mistrzów. RB Lipsk - City

Przed pierwszym gwizdkiem sytuacja w grupie A była klarowna. Manchester City (12 punktów) i PSG (8 punktów) były pewne awansu do fazy pucharowej. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostawała jedynie obsada trzeciej pozycji, pozwalającej na grę w Lidze Europy. Tak RB Lipsk, jak i Club Brugge miały po cztery punkty. Niemcy mieli jednak przewagę, jeśli chodzi o różnicę bramek.

Pierwsze minuty spotkania nie porywały. Obie drużyny rozpoczęły spokojnie, najwyraźniej zdając sobie sprawę, że ten mecz i tak niewiele może zmienić (zwłaszcza że w równolegle rozgrywanym spotkaniu już po 7 minutach PSG prowadziło z Brugge 2-0). W Lipsku pierwsza godna odnotowania akcja miała miejsce dopiero w 21. minucie. City zaatakowało prawym skrzydłem, a piłka trafiła pod nogi Jacka Grealisha. Anglik uderzał z kilku metrów, ale jego strzał został zablokowany i zamiast bramki, oglądaliśmy tylko rzut rożny. Tymczasem dość niespodziewanie to RB wyszło na prowadzenie. W 24. minucie Konrad Laimer posłał podanie prostopadłe do Dominika Szoboszlaia, a Węgier z zimną krwią ominął Zacka Steffena i umieścił piłkę w bramce. Później szansę na gola miał jeszcze Emil Forsberg, ale Szwed pomylił się minimalnie.

Liga Mistrzów. RB Lipsk podwyższył prowadzenie

Po zmianie stron obraz gry był podobny do tego z pierwszej połowy. City, choć przegrywało, nie rzuciło się do szaleńczego odrabiania strat. Lipsk tymczasem skupił się na spokojnym utrzymaniu prowadzenia, a kiedy nadarzyła się okazja, jeszcze je podwyższył. W 71. minucie Andre Silva wykorzystał dogranie od Emila Forsberga i zmusił Steffena do kapitulacji.

Chwilę później groźnie zrobiło się w polu karnym gospodarzy. Piłkarze City wyskakiwali do wysokiej piłki, a jeden z nich upadł po kontakcie z Josko Gvardiolem. Sędzia sprawdzał, czy nie doszło do przewinienia, ale ostatecznie nakazał kontynuować grę.

Bramka dla City jednak padła - tyle że kilkadziesiąt sekund później. W 76. Minucie Riyad Mahrez wykończył głową centrę Oleksandra Zinczenki. Wydawało się, że City w ostatnich minutach ruszy do ataku i powalczy co najmniej o remis. Zadanie utrudnił jednak Kyle Walker. Angielski obrońca brzydko sfaulował Szoboszlaia, za co arbiter wyrzucił go z boiska.

Skróty wszystkich meczów Ligi Mistrzów online w Interia Sport - ZOBACZ!

Grający w przewadze Lipsk utrzymał jednobramkowe prowadzenie do końca spotkania. Niemiecki zespół kończy tym samym grupowe zmagania z siedmioma punktami na koncie. Taki dorobek pozwolił im na zajęcie trzeciego miejsca. Wiosną będziemy zatem oglądać RB w Lidze Europy. 


Jakub Żelepień, Interia 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL