Reklama

Reklama

Mourinho widział Rijkaarda

Jose Mourinho, szkoleniowiec Cheslsea, po raz pierwszy otwarcie przyznał, że był świadkiem, jak Frank Rijkaard, trener Barcelony, wchodził w przerwie meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, który odbył się na Camp Nou, do szatni sędziów.

"Kiedy zobaczyłem Rijkaarda wchodzącego do pokoju arbitrów, nie mogłem w to uwierzyć. A kiedy Drogba dostał po przerwie czerwoną kartkę, nie byłem tym zdziwiony" - powiedział Mourinho portugalskiej gazecie "Record Dez".

Reklama

Szkoleniowiec Cheslsea po środowym meczu na Camp Nou, przegranym przez jego podopiecznych 1:2, dostał się pod ostrzał krytyki za zarzuty pod adresem Rijkaarda. Dotyczyły one kontaktów Holendra z prowadzącym tamto spotkanie Andresem Friskiem podczas przerwy, które zarówno sam zainteresowany, jak i Barcelona odrzucali, nazywając Mourinho kłamcą. - Pozdrowiłem sędziego, wymieniłem z nim kilka przyjaznych słów na temat meczu - mówił Rijkaard, zaprzeczając jednocześnie o obecności sędziego w szatni Katalończyków.

Do przerwy w środowym spotkaniu Chelsea prowadziła 1:0, po samobójczym golu Juliana Bellettiego, ale gdy w 56. minucie Didier Drogba zobaczył czerwoną kartkę, gospodarze uzyskali znaczącą przewagę, którą zamienili na dwie bramki.

Chelsea już złożyła do Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) skargę na zachowanie Rijkaarda. Trener "The Blues" ma także jednak kłopoty, gdyż po meczu na Camp Nou nie pojawił się na konferencji prasowej, do czego jest zobowiązany. Jeśli jednak potwierdzą się zarzuty przeciwko holenderskiemu trenerowi Barcelony, UEFA może łagodniej potraktować Portugalczyka, jeżeli zdecyduje się go ukarać.

Mourinho ma natomiast nadzieję, że rewanż, który odbędzie się na Stamford Bridge 8 marca poprowadzi Pierluigi Collina. "To jest najlepszy sędzia na świecie i posiada osobowość" - stwierdził Portugalczyk.

Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Camp Nou | Jose Mourinho

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje