Przez ostatnie tygodnie cały piłkarski świat żył wydarzeniami, które miały miejsce w Meksyku, Kanadzie oraz USA. To właśnie tam rozgrywane były bowiem piłkarskie mistrzostwa świata.
Te zakończyły się jednak 19 lipca. Sympatycy futbolu muszą więc poszukać nowego "obiektu westchnień". Tym mogą okazać się rozpoczęte nie tak dawno temu kwalifikacje do europejskich pucharów.
Szczególnie ważne są one dla kibiców z kraju nad Wisłą, którzy wciąż marzą o powrocie do najbardziej prestiżowych rozgrywek Starego Kontynentu - Ligi Mistrzów. W sezonie 2026/2027 szansę na dostąpienie tego zaszczytu mają dwie ekipy - Lech Poznań oraz Górnik Zabrze.
"Górnicy" nie mogą jednak mówić o łatwej przeprawie. W ramach II rundy kwalifikacji do LM trafili oni bowiem na Fenerbahce. Turecki zespół jest zdecydowanym faworytem do awansu do dalszej fazy rozgrywek.
Wicemistrz Polski ugodzony w pierwszej połowie starcia z gigantem. Do Polski wróci na tarczy
Pierwszy mecz między tymi ekipami został rozegrany 21 lipca w Stambule. Już od samego początku zawodnicy "Żółtych Kanarków" próbowali zaznaczyć swoją dominację. Zepchnęli oni gości do głębokiej defensywy, pozwalając im jedynie na pojedyncze sytuacje pod swoją bramką.
Zawodnicy polskiego klubu nie zamierzali jednak chować głów w piasek. W 16. minucie Erik Janza popisał się świetnym strzałem z lewej strony pola karnego rywali. Równie udaną interwencję zaserwował nam jednak golkiper tureckiej ekipy - Mert Gunok.
Szczelna obrona Górnika została pokonana w 37. minucie. Wówczas Fenerbahce otrzymało rzut wolny w dogodnej odległości od bramki. Do oddania strzału podszedł Talisca. Pomocnik nie dał najmniejszych szans Philippowi Schulzemu. Wynik 1:0 utrzymał się aż do końca pierwszej połowy.
Początek drugiej odsłony nie przyniósł dużych zmian. Wciąż stroną dominującą byli zawodnicy Fenerbahce. Strzelec pierwszego gola już na samym początku miał świetną okazję do podwyższenia wyniku. Piłka po jego strzale głową minęła jednak słupek o kilka centymetrów. Talisca próbował powtórzyć ten manewr w okolicy 56. minuty, lecz tym razem dobrą interwencją popisał się Philipp Schulze.
W pewnym momencie wydawało się, że plan Zabrzan polega już tylko na dowiezieniu jednobramkowej porażki do końca. Byłaby to umiarkowana sytuacja przed rewanżowym starciem, które rozegrane zostanie 29 lipca na terenie kraju nad Wisłą. Ta sztuka ostatecznie udała się zawodnikom Górnika. Ze Stambułu wyjeżdżają oni z jednobramkową stratą do tureckiego giganta.













