Reklama

Reklama

Mats Hummels dostał kopniaka w twarz, ale czuje się dobrze

Obrońca Bayernu Monachium Mats Hummels przedwcześnie opuścił boisko podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów z FK Rostów (5-0) po tym, jak rywal kopnął go w twarz. Na szczęście skończyło się na zadrapaniach.

W 40. minucie Hummels składał się do strzału głową, a Miha Mevlja kopnął go w twarz. Piłkarz Bayernu i reprezentacji Niemiec padł na murawę niczym rażony piorunem.

Po tym jak udzielono mu pomocy, wstał o własnych siłach, ale wyglądał na zamroczonego. Ochłonął w szatni podczas przerwy, ale po zaledwie sześciu minutach gry w drugiej części meczu trener Carlo Ancelotti zdjął go z boiska.

"Nie czuje się dobrze. Nie chciałem ryzykować" - tłumaczył podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Bawarczyków.

Badanie rezonansem magnetycznym nie wykazało żadnych niepokojących urazów.

Reklama

W środę piłkarz zamieścił na Twitterze swoje zdjęcie i podpisał: "Wszystko w porządku, poza kilkoma małymi zadrapaniami".

Co ciekawe, angielski sędzia Anthony Taylor uznał, że kopniak w twarz nie jest wystarczającym powodem, aby podyktować rzut karny. Rosyjski debiutant w Lidze Mistrzów starał się bronić jak tylko mógł, ale Bayern bez większego wysiłku wygrał 5-0.

Dowiedz się więcej na temat: Mats Hummels | Bayern Monachium | Liga Mistrzów | Miha Mevlja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama