Marciniak znów w centrum uwagi, wszystko po wielkim hicie LM. Wypomniano mu jedno
W środę wieczorem Szymon Marciniak i jego asystenci poprowadzili hit 4. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów Manchester City - Borussia Dortmund. Spotkanie było pełne emocji, a ostatecznie 4:1 lepsi okazali się gospodarze. Cała rywalizacja przebiegła bez większych kontrowersji i pomyłek arbitra, co zostało docenione przez Adama Lyczmańskiego, byłego sędziego międzynarodowego. W rozmowie z WP SportoweFakty ocenił postawę Marciniaka i jego asystentów wskazując jedynie jeden błąd.

W najlepsze trwają najbardziej prestiżowe i rozpoznawalne rozgrywki piłkarskie, Liga Mistrzów. We wtorek i środę odbyła się kolejna, już 4. seria gier fazy ligowej. Jednym z hitów tej kolejki spotkań było starcie Manchesteru City i Borussii Dortmund. Co więcej, rywalizacja miała także polski wątek, bowiem arbitrem tego meczu był Szymon Marciniak.
Mecz zgodnie z zapowiedziami nie zawiódł i obfitował w emocje oraz piękne gole. Ostatecznie 4:1 górą wyszli zawodnicy prowadzeni przez Pepa Guardiolę. Co ciekawe, w polskich mediach głośno jest o wspomnianym arbitrze tego spotkania i jego asystentach. Wszystko ze względu na bardzo dobre zawody w ich wykonaniu. Podobnego zdania jest Adam Lyczmański, czyli były sędzia międzynarodowy, a aktualnie ekspert Canal+ Sport.
W rozmowie z serwisem WP SportoweFakty pokusił się o ocenę meczu. W jego opinii Marciniak popełnił zaledwie jeden błąd. Chodzi o sytuację z pierwszej połowy, gdy napastnik ekipy gości Serhou Guirassy popełnił przewinienie faulując Jeremy'ego Doku. Belg został nadepnięty i dość mocno to odczuł. Mimo to 44-latek nie odgwizdał rzutu wolnego. Zdaniem eksperta 29-letni zawodnik BVB powinien wówczas otrzymać żółtą kartkę.
- Pełna kontrola Szymona nad meczem, natomiast mam do niego jeden zarzut. I to duży. Mianowicie, Guirassy zdecydowanie powinien obejrzeć żółtą kartkę za faul na Doku. Absolutnie nie było to wejście na czerwoną kartkę. Szymon nie odgwizdał faulu. Po prostu tego nie widział, zdarza się. To jest taka soczysta żółta kartka. Nic więcej - powiedział.
Marciniak oceniony, do tego świetni asystenci
Co więcej, Lyczmański odniósł się także do sytuacji z 57. minuty, gdy swoje drugie trafienie zanotował Phil Foden. Gracze niemieckiej ekipy zgłaszali Marciniakowi przewinienie na Bensebainim, lecz ostatecznie gol został uznany. Jak ocenia, polska ekipa zachowała się wtedy wzorowo i prawidłowo zinterpretowała zdarzenie.
Jak zawodnik poczuje coś w okolicy barku czy klatki piersiowej, a łapie się za twarz, to nie gwiżdżmy takich fauli. Rozumiem Tomka Kwiatkowskiego i Piotra Lasyka, którzy byli na VAR. Supportuję ich decyzję jak najbardziej. Uważam, że musimy wyeliminować tego typu zachowania, by nie było wyolbrzymiania fauli
- Nie mówię, że nie było kontaktu. To wszyscy widzieli, ale wyolbrzymienie kontaktu i złapanie się za twarz dla mnie eliminuje znamiona potencjalnego gwizdka. Po tym, co zobaczyłem, na pewno bym tego nie odgwizdał. Tak samo czuł to Szymon, który sędziuje po piłkarsku. Zawodnicy to kupują i ja też. Szymon często się ze mną nie zgadza w analizach ekstraklasowych meczów, tak tutaj jestem z nim w 100 procentach. Cieszy to, że po tym meczu nie będzie mówiło się o naszym zespole sędziowskim - dodał.
Co ciekawe, Marciniak ma szansę dokonać historycznego osiągnięcia i zostać sędzią z największą liczbą poprowadzonych spotkań w Lidze Mistrzów. Aktualnie plasuje się na 3. lokacie z 58 meczami na koncie. Przed nim jest jedynie Bjorn Kupers z 59 meczami i Felix Brych z 69. Obaj są już jednak na emeryturze, co otwiera przed naszym arbitrem małą furtkę.














