Reklama

Reklama

Manchester City - Paris Saint-Germain. Piłkarze PSG atakują sędziego

Manchester City pokonał Paris Saint-Germain 2-0 w rewanżowym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów i zameldował się w finale rozgrywek. Francuska ekipa ciężko zniosła jednak pożegnanie z rozgrywkami. Po końcowym gwizdku jej piłkarze zarzucili prowadzącemu spotkanie Bjoernowi Kuipersowi, że ten używał wobec nich niecenzuralnych słów.

Po porażce w pierwszym meczu (1-2) PSG miało nóż na gardle. Nie zdołało rozstrzygnąć losów awansu na swoją korzyść, a z rozgrywkami pożegnało się w nienajlepszym stylu. Frustracja graczy z Francji objawiła się między innymi w bezmyślnym faulu Angela Di Marii, za który ten wyleciał z boiska.

Gorycz porażki trudno było piłkarzom przełknąć, a upust emocjom dali już po końcowym gwizdku. Dwóch z nich - Marco Verratti i Ander Herrera zaatakowało prowadzącego spotkanie Bjoerna Kuipersa. Na antenie "RMC" Verratti stwierdził, że sędzia używał pod adresem graczy PSG niecenzuralnych słów. - Powiedział do mnie dwukrotnie "p***** się". Gdybym ja coś takiego zrobił, dostałbym dziesięć meczów kary - mówił.

Herrera zdradził z kolei, że Holender miał powiedzieć do Leandro Paredesa, by ten "s********". - A tyle mówi się o szacunku... - skwitował.

Finałowym rywalem Manchesteru City będzie Real Madryt lub Chelsea FC. Ich rewanżowy mecz odbędzie się w środę.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje